Przełomowy pierwszy mecz Marie-Louise Ety w roli tymczasowego głównego trenera Union Berlin zakończył się porażką 2:1 Bundesligi u siebie z zagrożonym spadkiem Wolfsburgiem.
W sobotę 34-letnia Eta przeszła do historii, kiedy jako pierwsza kobieta stanęła na czele męskiej drużyny w jednej z pięciu najlepszych lig europejskich.
Union Berlin, który do końca sezonu zwrócił się do Ety po zwolnieniu Steffena Baumgarta w zeszły weekend, stracił bramkę Patricka Wimmera w 11. minucie.
Kibic Union Berlin trzyma plakat z napisem: „Marie-Louise Eta Bogini futbolu UNVEU”. Zdjęcie: Clemens Bilan/EPA
Zespół Wolfsburg z drugiej ligi podwoił przewagę już w minucie drugiej połowy, kiedy Christian Eriksen podwyższył Dzenana Pejcinovica, a były napastnik Nottingham Forest Oliver Burke zmniejszył deficyt o połowę w końcówce.
Marie-Louise Etais przytulana przez maskotkę klubu Rittera Keule. Zdjęcie: Maja Hitij/Getty Images
Andrej Kramaric z Hoffenheim strzelił dwa rzuty karne, w tym jeden w doliczonym czasie gry drugiej połowy, co dało gospodarzom zwycięstwo 2:1 nad Borussią Dortmund i dało liderowi Bundesligi, Bayernowi Monachium, szansę na zdobycie tytułu mistrzowskiego zwycięstwem lub remisem nad Stuttgartem w niedzielę.
Na cztery mecze przed końcem Dortmund ma 64 punkty, natomiast Bayern ma 12 punktów przewagi na czele i zdobędzie drugi z rzędu koronę ligową.
Dortmund był przez cały mecz w defensywie, a Kramarić wykorzystał rzut karny w 42. minucie i dał Hoffenheimowi w pełni zasłużone prowadzenie. Goście nie pokazali żadnych oznak powrotu do gry w drugiej połowie, a Hoffenheim ponownie miał pełną kontrolę nad meczem, dopóki Serhou Guirassy nie dostał piłki w pole karne i nie do zatrzymania wyprowadził piłkę do wyrównania.
Andrej Kramarić z drużyny Hoffenheim zdobywa rzut karny – dwukrotnie trafił z miejsca – przeciwko Borussii Dortmund. Zdjęcie: Uli Deck/AFP/Getty Images
Jednak Kramaric ponownie strzelił gola z rzutu karnego w doliczonym czasie gry, po zagraniu ręką, dając gospodarzom trzy punkty. Hoffenheim awansował na piąte miejsce z 54. miejscem, dwa razy za czwartym miejscem, co oznacza ostatnie miejsce gwarantujące bilet do Ligi Mistrzów w przyszłym sezonie.
Massimiliano Allegri powiedział w sobotę, że nie jest zainteresowany wakującą pracą we Włoszech, a trener Milanu wyraził nadzieję, że pozostanie w drużynie siedmiokrotnych mistrzów Europy. Allegriego, obok trenera Napoli Antonio Conte, szybko zasugerowano jako jednego z faworytów do zastąpienia Gennaro Gattuso, który ustąpił ze stanowiska na początku tego miesiąca po tym, jak Włochom nie udało się zakwalifikować do trzeciego z rzędu Pucharu Świata. „Moja kariera mówi sama za siebie: częste zmiany pracy nie są częścią mojego DNA” – powiedział Allegri przed niedzielnym meczem Serie A w Weronie.