Manchester City prowadzi w Premier League po raz pierwszy od tygodnia otwarcia, więc mistrzostwo to teraz emocjonująca seria rzutów karnych z Arsenalem w pięciu meczach.
Kanonierzy byli liderem przez 200 dni z rzędu, aż gol Erlinga Haalanda w pierwszej połowie zakończył passę i pokazał niewielką różnicę Burnleyowi, który od razu wrócił do Championship.
City i Arsenal mają po 70 punktów i różnicę bramek 37, więc drużyna Pepa Guardioli jest liderem pod względem liczby zdobytych bramek.
Zespół Mikela Artety może czerpać zachętę z osłabienia City po golu Haalanda, ale Guardiola jest ekspertem w kompletowaniu składu i po wymienieniu 10 z 11 zawodników, którzy wystąpili przeciwko Arsenalowi, z pewnością wprowadzi więcej zmian przed sobotnim półfinałem Pucharu Anglii przeciwko Southampton. Arsenal zmierzy się w lidze z Newcastle również w sobotę.
Zwycięstwo może okazać się decydujące, jeśli City zdobędzie tytuł Premier League. Albo mogą nastąpić zwroty akcji, zanim zostanie podjęta decyzja.
Burnley rozpoczął od strzału 17-1, który zapewnił słynne zwycięstwo, a Jaidon Anthony mrowił palce Gianluigiego Donnarummy, gdy skrzydłowy przebiegł lewą stroną i wyładował siły. Następnie City przejął kontrolę i już po pięciu minutach zdobył bramkę. Z głębi terytorium, po lewej stronie, Nico O’Reilly podał Marcowi Guéhiemu, który podał piłkę do Jérémy’ego Doku.
Dokładne podanie skrzydłowego rozdzieliło pięcioosobową tylną straż Clarets i skierowało się do Haalanda, który, gdy Martin Dubravka posłał do przodu, delikatnie uderzył bramkarza w lewy róg.
Erling Haaland świętuje zdobycie gola w meczu z Burnley. Zdjęcie: Paul Ellis/AFP/Getty Images
Spokój, jaki strzelił 36. gol środkowego napastnika w tym sezonie, można postrzegać jako symbol zespołu, który ma pełną kontrolę nad losami mistrzostw, ale to, co wydarzyło się do przerwy, nie poszło zgodnie ze scenariuszem. Odwrotna sytuacja miała miejsce w przypadku Burnley przez całą kampanię, która była desperacką próbą ucieczki przed widmem spadku, które przy deficycie patrzyło teraz prosto na nich.
Ich duch jednak pozostał, jak Kyle Walker pokazał zakrętem, po którym frontman Burnley, Zian Flemming, wbiegł do bramki. Donnarumma na chwilę upadł na ziemię, ale Flemming zawahał się i zaczął szurać szeroko.
To poinformowało City, aby nie odpoczywało, więc przesunęli się w górę pola, a główka O’Reilly’ego po rzucie rożnym zmusiła Dubravkę do obrony. Wcześniej Rayan Cherki również mógł podwyższyć prowadzenie, ale Dubravka skierował rosnącą siłę w lewą stronę bramki.
Guardiola pożałuje tego braku bezwzględności, zwłaszcza gdy Fleming po raz kolejny wkroczy do akcji. Tym razem błyskawiczna prędkość Abdukodira Khusanova pozwoliła mu przedostać się i rzucić wyzwanie Holendrowi, który strzelił gola.
To było rozczarowujące, ale Clarets mogli czuć się zadowoleni, że przegrywali tylko 1:0, a kiedy długodystansowy drybling Cherkiego prawym skrzydłem zakończył się tym, że nie znalazł Haalanda, zastanawiałeś się, czy ludzie Scotta Parkera mogą jeszcze mieć coś do powiedzenia w losie tytułu.
Poczucie to pogłębiło się, gdy tuż przed przerwą Haaland krzyknął, gdy dośrodkowanie Doku z lewej strony nie trafiło w niego, a niewłaściwa kontrola Khusanova blisko bramki Donnarummy prawie wpuściła Burnleya.
Następnie James Ward-Prowse wykonał rzut wolny, który O’Reilly nie trafił: młodzieniec grający na miejscu kontuzjowanego Rodriego doszedł do siebie, by powstrzymać Bashira Humphreysa i Hjalmara Ekdala przed wyrównaniem, ale gdy drużyny schodziły z boiska, Guardiola z pewnością przygotował zwięzłe słowo dla swoich zawodników.
Przypomniałoby im to o stawce, o jaką toczy się gra i o tym, że niedzielne, zacięte zwycięstwo 2:1 nad Arsenalem nie mogło pójść na marne, nie kończąc wieczoru pożądanym rezultatem, jakim było zwycięstwo, które wyniosłoby ich nad Kanonierami.
Jedyną zmianą w stosunku do niedzieli był Rayan Aït-Nouri. Czy City było zmęczone? Guardiola na drugą połowę wypuścił tę samą jedenastkę, więc być może Katalończyk tak nie myślał. Pewną diagnozą była niedbałość i powolność gry, które wymagały naprawy. W tym przypadku pominięto umiejętność Rodriego w zakresie ustalania i kontrolowania tempa. Podobnie padł gol Dubravki – fatalny – strzelony przez Antoine’a Semenyo, gdy wybił go Cherki.
Skrzydłowy trzymający głowę w rozpaczy był symbolem upadku City. Musieli szybko rozpocząć grę, a Haaland był blisko po strzale prawą nogą, które trafiło w prawy słupek Dubravki.
Podziwiać można było także opór Burnleya. Przecisnęli się do City, aby skrócić czas, a linia obrony Parkera powstrzymała ich przed włamaniem od tyłu, co oświetlił spekulacyjny strzał Doku z 20 metrów, nad którym przeleciał balonem. Guardiola, widząc wystarczająco dużo, usunął Aït-Nouri za Nico Gonzáleza i Semenyo za Savinho. Savinho natychmiast wymusił obronę Dubravki, gdy City zamknęło bramkę, ustawiając się w kolejce i przedostając się do siatki bramkarza, ale gol Haalanda, a brak dobrych okazji O’Reilly’ego był historią tego zaciętego zwycięstwa i kluczowych trzech punktów.