W środę przesłuchanie w Senacie USA w sprawie przyszłości boksu ujawniło ostry podział w kwestii kierunku rozwoju sportu, ponieważ długoletni przedstawiciele boksu, w tym Oscar De La Hoya, ostrzegali przed proponowanymi zmianami, które mogą podważyć prawa zawodników, podczas gdy kadra kierownicza zgodziła się ze wspieranym przez Ultimate Fighting Championship dążeniem do scentralizowanego modelu, argumentując, że przyniosą one strukturę i inwestycje.
„Kiedy jeden system kontroluje dostęp, wybór staje się teoretyczny, a nie realny” – powiedział ustawodawcom zawodowy bokser Nico Ali Walsh, wyznaczając stawki debaty, która może radykalnie zmienić model gospodarczy boksu. „Kiedy tak się dzieje, walczysz z tym, z kim ci każą walczyć, albo w ogóle nie walczysz”.
Sporna jest uchwalona przez Izbę Reforma ustawy o reformie boksu Muhammada Alego, która umożliwiłaby utworzenie scentralizowanych „Zjednoczonych Organizacji Bokserskich” (UBO) działających w ramach obecnego rozdrobnionego systemu. Zwolennicy twierdzą, że takie podejście uprościłoby dobieranie partnerów i przyciągnęło inwestycje. Krytycy sprzeciwiają się temu, że skoncentrowałoby to władzę i osłabiłoby ochronę bojowników zapisaną w prawie federalnym.
Przesłuchanie, zwołane przez senatora Teksasu Teda Cruza, który przewodniczy komisji ds. handlu, nauki i transportu, następuje w momencie przekazania projektu ustawy do Senatu, gdzie prawodawcy rozważają, czy obecne ramy nadążają za ewoluującym krajobrazem sportów walki.
„To fundamentalna zmiana władzy, która… na pierwszym miejscu postawiłaby zyski korporacji, a na drugim zawodników” – powiedział De La Hoya, były mistrz świata, który stał się promotorem i głośnym krytykiem propozycji.
Przez całe środowe przesłuchanie dominowała przyzwoitość, ale zderzenie perspektyw zostało wyraźnie zarysowane.
„Trudno (jest) ocenić obecny stan tego sportu” – powiedział Nick Khan, członek zarządu TKO Group Holdings, spółki-matki UFC i World Wrestling Entertainment (WWE), która wspiera nowe przedsięwzięcie Zuffa Boxing, które ma działać w proponowanych ramach.
Khan wskazał na system, w którym wielu zawodników może pretendować do tytułu mistrza w tej samej kategorii.
„Nie ma mistrza wagi średniej… są co najmniej cztery różne osoby, które tak twierdzą” – powiedział. „To byłoby tak, jakby Major League Baseball poszła do Dodgers po tym, jak pokonali Blue Jays i powiedziała: «Nie, odbierzemy ci ten tytuł, ponieważ nie zapłaciłeś nam pieniędzy»”.
Walsh, wnuk Muhammada Alego i zawodnik mający na koncie 15 zawodowych walk, odrzucił założenie, że boks ma fundamentalne wady.
„Boks nie jest zepsuty” – powiedział. „Gdyby tak było, mistrzowie UFC… nie skupialiby się aktywnie na walkach bokserskich ze względu na uczciwą płacę”.
U podstaw debaty leży głębsze pytanie strukturalne: czy boks powinien pozostać zdecentralizowanym rynkiem, czy też przejść w kierunku jednego, odgórnego systemu wspieranego przez głównych inwestorów.
Ustawa miałaby raczej uzupełniać istniejące prawo, a nie je zastępować, umożliwiając bojownikom wybór między konkurowaniem w tradycyjnych ramach a ujednoliconym systemem. Krytycy twierdzą jednak, że rozróżnienie może okazać się bardziej teoretyczne niż rzeczywiste, jeśli nowy model skonsoliduje władzę.
Oscar De La Hoya, Timothy Shipman, Nico Ali Walsh i Nick Khan (od lewej) będą zeznawać w środę. Zdjęcie: Saul Loeb/AFP/Getty Images
Zgodnie z propozycją UBO mogliby pełnić zarówno rolę promotora, jak i organu zarządzającego, przełamując podstawową zaporę oddzielającą te role określoną w ustawie Alego i ściślej dostosowując się do struktury stosowanej w mieszanych sztukach walki. W praktyce dałoby to pojedynczemu podmiotowi znaczący wpływ na rankingi, walki o tytuł i dobieranie graczy, kształtując zarówno to, kto walczy, jak i warunki tych walk.
Ta zmiana jest powszechnie postrzegana jako torowanie drogi dla takich przedsięwzięć jak Zuffa Boxing, wspólne przedsiębiorstwo wspierane przez TKO Group Holdings i Fundusz Inwestycji Publicznych Arabii Saudyjskiej. Wysiłki te odzwierciedlają szersze wysiłki podmiotów wspieranych przez Arabię Saudyjską, mające na celu zwiększenie ich wpływu na boks, w następstwie znacznych inwestycji w sport, w których często przedkładano skalę i widoczność nad krótkoterminową rentowność.
Wysiłkom częściowo przewodniczy Dana White, prezydent UFC i wieloletni sojusznik Donalda Trumpa, któremu powierzono zadanie zbudowania nowej organizacji i promujący model ligowy, w którym „najlepsi walczą z najlepszymi”.
TKO stara się rozszerzyć swoją działalność na boks poprzez Zuffa Boxing i współpracę z Turki al-Sheikh, osobą stojącą za General Entertainment Authority w Arabii Saudyjskiej i bliskim powiernikiem księcia koronnego Mohammeda bin Salmana.
Jak wcześniej informował Guardian, proponowane zmiany w prawie umożliwiłyby zawieranie długoterminowych umów na wyłączność i zmniejszyłyby wymogi dotyczące ujawniania informacji finansowych, potencjalnie ograniczając zdolność zawodników do swobodnych negocjacji i zrozumienia przychodów generowanych przez ich walki. Propozycja obejmuje również standardy dotyczące wynagrodzeń zawodników, opieki medycznej i testów na obecność narkotyków, co według zwolenników zapewni większą spójność i bezpieczeństwo w sporcie.
Z dokumentów przeglądanych przez „Guardiana” wynika, że proponowane porozumienia dają promotorom szeroką kontrolę nad karierą zawodnika, w tym możliwość wyznaczania przeciwników i ograniczania udziału w zewnętrznych zawodach. W niektórych przypadkach kontrakty umożliwiałyby promotorom zaliczenie walki jako zakończonej, nawet jeśli zawodnik wycofa się z powodu kontuzji, bez płacenia pełnej kwoty. Zawodnicy, którzy zdecydują się opuścić ujednolicony system, mogą utracić w nim swoją pozycję, w tym pozycje w rankingach lub status tytułu mistrzowskiego, zmniejszając tym samym swoją siłę przewagi w negocjacjach gdzie indziej.
Debata toczy się na tle analizy podobnych modeli biznesowych w sportach walki.
W 2024 roku UFC zgodziło się na ugodę o wartości 375 milionów dolarów z kilkoma setkami zawodników w celu rozstrzygnięcia pozwu antymonopolowego, w którym zarzuca się, że organizacja wykorzystała swoją siłę rynkową do tłumienia płac i ograniczania konkurencji. Firma zaprzeczyła, jakoby dopuściła się nieprawidłowości, a związane z nią roszczenia pozostają przedmiotem odrębnej, toczącej się sprawy.
Krytycy twierdzą, że proponowany model boksu odzwierciedla kluczowe elementy tego systemu, w tym jednostronną kontrolę nad kojarzeniem graczy i długoterminowe kontrakty na wyłączność. Ustawodawstwo umożliwiłoby takim strukturom legalne działanie w boksie, gdzie obecne prawo federalne zostało specjalnie zaprojektowane, aby im zapobiegać.
Zdaniem krytyków historia ta omija pierwotnego ducha ustawy Alego. Ustawa miała na celu ograniczenie wpływów potężnych promotorów i organów nakładających sankcje, nakazując przejrzystość finansową i rozdzielając role biznesowe, aby chronić bojowników przed kontraktami opartymi na przymusie i konfliktami interesów.
Głównym tematem środowego przesłuchania było to, czy model ten zwiększy możliwości, czy je ograniczy.
Republikański senator Ted Cruz (po lewej) ściska dłoń Oscarowi De La Hoya podczas środowego przesłuchania. Zdjęcie: Nathan Howard/Reuters
„Daj bokserom swobodę wyboru lepszego systemu” – powiedział Khan, opisując tę propozycję jako dodatkową ścieżkę, a nie zamiennik.
Walsh ostrzegł jednak, że taki wybór może okazać się iluzoryczny.
„Mówią, że mamy wybór” – powiedział. „Ale kiedy już wszystko przejmą kontrolę, nie będziemy mieli wyboru”.
De La Hoya powtórzył tę obawę, argumentując, że siła przetargowa bojowników z czasem ulegnie zmniejszeniu.
„Jeśli ta ustawa zostanie przyjęta, zawodnicy będą mieli mniejszy wybór, mniejszą siłę nacisku i mniejszą kontrolę nad swoją karierą” – powiedział. „Wojownicy zasługują na prawdziwą ochronę i prawdziwe możliwości, a nie muszą walczyć z systemem”.
Podział był szczególnie wyraźny w kwestiach wynagrodzeń i przejrzystości.
Walsh powiedział, że zawodnicy UFC zazwyczaj otrzymują „poniżej 20% przychodów” w porównaniu z aż 80% w boksie, ostrzegając, że proponowane zmiany mogą popchnąć boks w stronę podobnego modelu.
„Ta proponowana ustawa jest przeznaczona dla miliarderów, a nie bokserów” – powiedział. „Z pewnością da to więcej pieniędzy akcjonariuszom, a nie bojownikom”.
De La Hoya, który oskarżył zwolenników o „błaganie o te zmiany” w celu uzyskania większej kontroli nad zawodnikami i strukturą sportu, również rzucił tę propozycję w kategoriach geopolitycznych, opisując ją jako część szerszego, wspieranego przez Arabię Saudyjską wysiłku mającego na celu przekształcenie boksu poprzez inwestycje z głębokimi kieszeniami.
Wskazując na finansowaną przez Arabię Saudyjską oderwaną ligę LIV Golf, obecnie zagrożoną cięciami w finansowaniu, traktował to jako przestrogę dla boksu.
„Zuffa Boxing jest w całości finansowany przez Saudyjczyków” – powiedział De La Hoya. „Widzieliśmy już, jak tego rodzaju inwestycja zmieniła inny sport za pośrednictwem LIV Golf. Powinniśmy być szczerzy w stosunku do tego, co się tutaj dzieje. To było pranie sportu – wyraźna próba wykorzystania sportu do zmiany reputacji. Powinno to służyć jako ostrzeżenie.”
Zwolennicy ustawy, w tym dyrektorzy powiązani z przedsięwzięciem Zuffa Boxing TKO Group Holdings, twierdzą, że taka inwestycja jest konieczna, aby unowocześnić boks i konkurować z innymi światowymi obiektami sportowymi. Zwolennicy argumentowali również, że obecny system już odstraszył fanów i nadawców, powołując się na duże opóźnienia w organizowaniu najważniejszych walk.
„Ilu fanów zginęło w ciągu tych sześciu lat?” Khan powiedział, odnosząc się do przedłużających się negocjacji w sprawie super walki pomiędzy Floydem Mayweatherem a Mannym Pacquiao w 2015 roku.
Zdawało się, że prawodawcy zastanawiają się, czy zachować fragmentaryczny system zbudowany na rywalizacji między promotorami, czy też otworzyć drzwi do bardziej ujednoliconej struktury wzorowanej na innych głównych ligach sportowych.
Podsumowując sprawę w skrócie, Cruz sformułował tę propozycję jako część szerszego dążenia do konsolidacji w sporcie, gdzie scentralizowana organizacja jest postrzegana jako droga do generowania większych przychodów. Nawiązując do toczących się debat na temat sportów uniwersyteckich, w których prawodawcy rozważali umożliwienie konferencjom wspólnego negocjowania praw mediów, stwierdził, że logika jest podobna.
„To jest argument” – stwierdził. „O cholera dużo więcej pieniędzy”.