Strona główna Sport Irlandzka misja zemsty kończy się fiaskiem w obliczu lawiny zmarnowanych szans, ale...

Irlandzka misja zemsty kończy się fiaskiem w obliczu lawiny zmarnowanych szans, ale Anglia maszeruje dalej | Sześć Narodów Kobiet

6
0


Irlandia wysłała ze swojego obozu mieszane wiadomości przed sobotnim meczem z Francją: czy była to misja zemsty za odpadnięcie z ćwierćfinału Pucharu Świata w Rugby, czy nie? Główny trener Scott Bemand zaprzeczył temu, ale kapitan Erin King przyznała, że ​​mecz w Pucharze Świata dodał „jadu” do spotkania, a obrończyni Stacey Flood powiedziała, że ​​Francja powinna „martwić się na ich miejscu”.

Irlandzka drużyna mogła mieć przed oczami obraz Axelle Berthoumieu gryziejącego Aoife Wafer, co nie zostało uchwycone w ćwierćfinale, ale drużyna obrony Francji została później zawieszona na dziewięć meczów dla dodatkowej motywacji, jeśli była taka potrzeba. Z pewnością nie doszło do utraty miłości między zespołami, a spotkanie było pełne napięcia, sprzeczek i wielkich ciosów.

Irlandia nie wykorzystała jednak szansy na zadanie mściwego ciosu rywalom i szansa przemknęła im przez palce po trzech nieuznanych próbach w pierwszej połowie i nietrafionym rzucie karnym. Niezdolność gości do rozjaśnienia różnicy między sobą a Francją na tablicy wyników pozwoliła gospodarzom wytrącić ich z równowagi w ostatnich 25 minutach.

Wynik pozostawi drużynę i fanów podobne odczucia jak w tamtym ćwierćfinale: że powinni i mogli wygrać mecz. Minęło dziewięć lat, odkąd pokonali Francję, a dziesiąte zwycięstwo drużyny François Ratiera nad nimi oznacza, że ​​jest mało prawdopodobne, aby w tegorocznych Pucharze Sześciu Narodów zajęli miejsce wyższe niż trzecie.

„Trudna lekcja jest taka, że ​​kiedy dostajesz swoje szanse, musisz wykorzystać swoje punkty” – powiedział Bemand. „Jestem niesamowicie dumny z wysiłku. Wiemy, dokąd zmierzamy i chcemy po prostu być coraz lepsi.

„Widać, że dziewczyny zostawiły wszystko i tak naprawdę nie wiedzą, jak się czuć. To kocioł ognia i poradziliśmy sobie z tym przez 55 czy 60 minut. Musimy wejść głębiej w te mecze i zobaczyć większy wpływ, kiedy wchodzimy z ławki.”

Wyprzedany stadion Stade Marcel-Michelin zgromadził ponad 17 000 fanów, którzy ogłuszali nie tylko wysiłki Francuzów, ale także ich wysiłki w obronie. Jednym z przykładów był fenomenalny wślizg skrzydłowej Anaïs Grando, który przytrzymał Fionę Tuite ponad linią bramkową, a kibice oszaleli, gdy sędzia Clara Muarini potwierdziła, że ​​to nie była próba.

Grando był imponującym zawodnikiem Francji w Pucharze Sześciu Narodów z czterema próbami w trzech meczach. Będzie jedną z tych, na którą przyszli przeciwnicy będą mieli oko, zwłaszcza Anglia, gdzie Francuzi chcą położyć kres uciskowi Czerwonych Róż w tych rozgrywkach. Francja nie wygrała Pucharu Sześciu Narodów od ośmiu lat, ale wydaje się, że jest w najlepszej pozycji, aby zakłócić dominację Anglii, a w 2018 roku jako ostatnia pokonała ją w turnieju.

Obrona tytułu Anglii staje się z każdym meczem coraz trudniejsza, w miarę jak lista kontuzjowanych zawodników stale się powiększa, choć drużyna nadal wygrywa mecze z dużą przewagą. Sadia Kabeya doznała kontuzji barku i mięśni piersiowych w meczu z Walią, a główny trener, John Mitchell, musi jeszcze głębiej przyjrzeć się imponującej głębi drużyny. Jeśli Kabeya nie będzie mogła zagrać przez resztę turnieju, co nie zostało jeszcze potwierdzone, wówczas nie będzie musiała szukać niedoświadczonego gracza. Zamiast tego mogą zwrócić się do mentorki Kabeyi i dwukrotnej zdobywczyni Pucharu Świata, Marlie Packer.

Były kapitan reprezentacji Anglii po raz pierwszy od mistrzostw świata przeciwko Walii rozegrał pełne 80 minut i został uznany za zawodnika meczu. Można argumentować, że grałaby w większości innych drużyn, ale 36-latka spadła w hierarchii Anglii ze względu na pulę talentów, w skład której wchodzą Kabeya i Maddie Feaunati.

Packer powiedziała, że ​​zespół nadal znaczy dla niej „wszystko”, mimo że ostatnio nie grała zbyt często w międzynarodowym rugby. „Właściwie to dodaje trochę nerwów, ponieważ tłumy są coraz większe, a oczekiwania coraz większe” – powiedziała. „Kiedy rozegrałeś 114 meczów testowych, pierwszych 10, 15 jesteś zdenerwowany, te pomiędzy naprawdę sprawiają ci przyjemność, a teraz, pod koniec moich testów, denerwuję się trochę bardziej, ponieważ to dla mnie tak wiele znaczy.

„Na każdej sesji treningowej, za każdym razem, gdy jesteś z dziewczynami, nie wiesz, kiedy będzie to twoja ostatnia”.

Marlie Packer rozciąga obronę Walii przy Ashton Gate. Zdjęcie: Bob Bradford/CameraSport/Getty Images

Packer i reszta reprezentacji Anglii zagrają z Włochami 9 maja, kiedy turniej powróci po nadchodzącym odłogu. Tydzień później w Le Crunch Francja zagra ze Szkocją przed prawdopodobnym rozstrzygnięciem decydującym o wielkim szlemie. Atak Anglii jest chwalony, ale zaciekła francuska obrona jest tym, co może zapewnić im tytuł, luźno cytując Sir Alexa Fergusona. Francja w meczu z Irlandią wykonała 240 odbiorów i spudłowała tylko 14 z nich, co dało jej wskaźnik skuteczności wślizgu na poziomie 94%.

Wszystkie drogi mogą prowadzić w stronę Anglii, która ponownie podniesie trofeum, ale jeśli Francji uda się utrzymać intensywność defensywy, jaką miała przeciwko Irlandii, trofea mogą być w zasięgu ręki. Irlandia była drużyną, która chciała się zdenerwować w turnieju zwycięstwem nad Francją, ale teraz to sami Francuzi będą mieli szansę na wyraźne zwycięstwo przeciwko Czerwonym Różom. Jeśli im się to uda, wywoła to falę szoku na całym turnieju.