1
Aaronson odrzuca wspaniałą okazję
Jedna chwila od półfinału Pucharu Anglii do meczu z Chelsea będzie prześladować Leeds. Kiedy Tosin Adarabioyo sięgnął po podanie prostopadłe, ale po kwadransie nie udało mu się go dosięgnąć, wszystko zdawało się zwolnić. Brenden Aaronson miał do pokonania jedynie Roberta Sáncheza i miał szansę wyprowadzić Leeds na prowadzenie przeciwko drużynie, która nie strzeliła gola w pięciu meczach Premier League i najwyraźniej straciła całą pewność siebie. Nawet wtedy wydawało mi się to wielkim momentem. Reprezentant USA nie zrobił wiele złego, ale Sánchez świetnie obronił nogą. Jak się okazało, na tym polegała gra. Były też inne okazje – przede wszystkim uderzenie Antona Stacha, które spektakularnie obronił Sánchez, a zaraz potem główka Dominica Calverta-Lewina wymierzona prosto w bramkarza. Przyszli jednak po tym, jak Chelsea objęła prowadzenie i nabrał emocjonalnego tonu. Czasami jedna szansa może zdefiniować grę. Jonathana Wilsona
2
Sánchez staje w obronie McFarlane’a, aby przeciwstawić się krytykom
Robert Sánchez czasami miał problemy w tym sezonie, szczególnie gdy grał od tyłu, ale zmiana na ławce rezerwowych spowodowała zmianę podejścia na Wembley. Calum McFarlane mówił, że chciał wywołać strach w obronie Leeds, grając bezpośrednio, a zwycięski gol padł po długim podaniu Sáncheza. João Pedro pokonał Pascala Struijka i nakarmił Pedro Neto, którego głową dośrodkował Enzo Fernández. Gdzie była ta walka w zeszły wtorek, kiedy Chelsea przegrała z Brighton, co kosztowało Liama Roseniora utratę pracy? João Pedro nie zagrał w tym meczu, ale Fernández, który na początku tego miesiąca odpadł na dwa mecze po tym, jak poddał w wątpliwość swoją przyszłość w klubie, rozegrał swój najlepszy mecz od tygodni przeciwko Leeds, prezentując zespołowo wyniki o kilka poziomów lepsze od tego, co oferowano w ostatnich meczach. Chelsea nadal jednak mogła podziękować swojemu bramkarzowi za dwie świetne interwencje. Pierwszy na 0:0 Brendena Aaronsona i znacznie lepszy Antona Stacha tuż po przerwie. Jeśli Chelsea ma wygrać Puchar Anglii, prawdopodobnie będzie potrzebować swojego numeru 1, aby 16 maja mieć kolejny dobry dzień. Stephena Flynna
3
Guardiola zapewnia „dobry czas”
Pep Guardiola nadal cieszy się zrelaksowaną sylwetką. Być może robi to w reakcji na niepokój opinii publicznej, jaki ogarnął Arsenal w walce o tytuł, ale piłkarze Manchesteru City będą mieli przerwę przed sześciomeczowym atakiem na historię. „Nauczyłem się w tym kraju: weź dzień wolny, a zespół będzie grał lepiej” – powiedział Guardiola po sobotniej porażce z Southampton w półfinale Pucharu Anglii. „Na początku dużo trenowałem. Teraz? W domu. I czas na jakość, jakość, czas na jakość, czas na jakość, wszyscy gotowi. ” Nowy, leseferystyczny Guardiola pozwoli nawet graczom wyjechać za granicę przed powrotem, aby przygotować się na poniedziałkowy mecz z Evertonem. „Mogą robić, co chcą. Chcą podróżować dokądkolwiek, są całkowicie wolni. Pod warunkiem, że przybędą w środę po południu. Tam trwa trening. ” Mikel Arteta, który w tym tygodniu rozegra półfinał Ligi Mistrzów, nie ma takiego luksusu. „Zróbmy to razem” – kontynuował Guardiola. „A potem wakacje w lecie i powrót w przyszłym sezonie.” Johna Brewina
Pep Guardiola i Erling Haaland cieszą się ze zwycięstwa. Zdjęcie: Michael Regan/The FA/Getty Images
4
Święci mogą skorzystać z występu na Wembley
Onieśmielająca misja Southampton przeciwko Manchesterowi City polegała na stworzeniu kolejnego mistrzowskiego klasy defensywy, podobnego do genialnego wysiłku pełnego dyscypliny i śmiałego kontrataku, który zapewnił Arsenalowi awans do ćwierćfinału. Przy pełnej obronie perspektywa odparcia drużyny Pepa Guardioli byłaby wystarczająco bolesna, ale Saints przegrywali o dwa startery w postaci Ryana Manninga i Jacka Stephensa. Tego dnia nie mogło ich zabraknąć. Welington, zastępujący Manninga na lewym obrońcy, dobrze przechwycił piłkę w pierwszej połowie, kończąc żywiołowy atak City, po czym wybił niebezpieczne podanie Rayana Cherki do Tijjaniego Reijndersa. Na środku obrony zastępca Stephensa, Nathan Wood, wykonał kilka kluczowych bloków i wybić, aby utrzymać maszynę City na dystans. Przegrane Southampton mogłoby nigdy nie mieć tych kilku błogich minut prowadzenia, gdyby nie drużyna obu drużyn z tyłu, a jeśli nadejdą play-offy, powinni być pewni, że ostateczny wynik będzie bardziej pozytywny, jeśli Wembley ponownie zadzwoni. Grahama Searlesa
5
Arteta szuka przewagi u Papieża
Wystarczająco dużo powiedział, że Mikel Arteta nie został zapytany o incydent z żółtą/czerwoną kartką Nicka Pope’a podczas jego konferencji prasowej po meczu. W raportach z meczów podawanych na gwizdek nie wspomniano o tym ze szczególną uwagą. Później, w sobotni wieczór, w meczu dnia nie omawiano tej kwestii. Można zatem wyciągnąć wniosek, że większość bezstronnych obserwatorów uznała, że decyzja o ukaraniu Papieża żółtą, a nie czerwoną kartką za faul na Viktorze Gyökeresie – z obrońcą Newcastle Malickiem Thiawem, dobrze umiejscowionym na okładce i faworytem do dotarcia do luźnej piłki jako pierwszy – była słuszna. Trzeba też przyznać, że Arteta zdecydowanie się z tym nie zgodził. Menedżer Arsenalu sam poruszył ten temat, gdy spotkał się z prasą po zwycięstwie swojej drużyny 1:0 i przy okazji skrytykował decyzję o nie zwolnieniu Abdukodira Khusanova z Manchesteru City za faul ostatniego zawodnika na Kai Havertzu w poprzedni weekend. Arteta wiedział, co robi. Nie może znieść myśli, że kontrowersyjna decyzja może kosztować Arsenal w walce o tytuł. Czy uwypuklając dostrzegane niesprawiedliwości, zyskuje jakąś przewagę? Davida Hytnera
Sam Barrott pokazuje Nickowi Pope (nie na zdjęciu) żółtą kartkę podczas zwycięstwa Arsenalu nad Newcastle. Zdjęcie: Richard Heathcote/Getty Images
6
Edwards potrzebuje wsparcia latem
Czy Wilki będą wyposażone, aby od razu odbić się od góry? W sobotę po raz pierwszy od czasu potwierdzenia spadku z Premier League zmierzyli się ze swoją publicznością. Kibice w dużej mierze wspierali drużynę, poza kilkoma skandowaniami „Chcemy, żeby Fosun odszedł” po golu João Palhinha. Ale na kogo Rob Edwards może liczyć w lipcu? Zarząd narobił bałaganu w ostatnich letnich oknach transferowych, opóźniając transfery zarówno Julena Lopeteguiego (2023), jak i Vítora Pereiry (2025). Ponieważ spadek z ligi przez jakiś czas jest formalnością, mają czas na uporządkowanie spraw. Bramkarz José Sá może odejść, a do najlepszych zawodników, którzy zasługiwaliby na transfer do elitarnych klubów, zaliczają się João Gomes, André i Hugo Bueno. Mateus Mané, który ma jak dotąd ogromny potencjał, byłby lepszy, gdyby miał na swoim koncie sezon meczów w pierwszym składzie. Gdyby Edwards, kapitan reprezentacji Czech, Ladislav Krejci, pozostał, byłby to dobry wynik. Do zawodników, którzy mogliby odnieść sukces w mistrzostwach, zaliczają się Rodrigo Gomes, David Møller Wolfe, Pedro Lima, Jean-Ricner Bellegarde i Tolu Arokodare. Ale jak odkryło Leicester, zatrzymanie wartościowych zawodników niczego nie gwarantuje. Petera Lansleya
7
Nerwy Młoty muszą wzmocnić sytuację
Brawa dla ducha, ale West Ham będzie musiał być lepszy, jeśli chce zapewnić sobie przetrwanie. W pierwszej połowie meczu z Evertonem byli pełni nerwów i źle zarządzali meczem, po tym jak w drugiej połowie prowadzili 1:0. Wycofali się zbyt chętnie, prowokując presję i nie było zaskoczeniem, gdy Kiernan Dewsbury-Hall wyrównał gości w 88. minucie. Tak, nastąpił kolejny zwrot akcji: zwycięzca Calluma Wilsona w doliczonym czasie gry uratował West Ham i utrzymał go poza pierwszą trójką. Ile jednak szczęścia wykorzystali? Zaskakujące było to, że Everton nie otrzymał kary za zagranie ręką Mateusa Fernandesa. Zmiany Nuno były negatywne, a wyzwania wciąż nadchodzą. Sobotnia wycieczka do Brentford jest niezręczna. Następny mecz u siebie rozegramy z Arsenalem. West Ham walczy i strzela gole, ale będzie strasznie nerwowo. Jakub Steinberg
8
Isak odniesie korzyści z ulepszonej obsługi
Zamiana krnąbrnego strzału Alexisa Mac Allistera w pierwszego gola przeciwko Crystal Palace pokazała, że Alexander Isak potrafi wyczarować coś z niczego. Jak Liverpool potrzebował tego instynktu, a brakowało mu tego instynktu podczas trudnej kampanii. Czwarty gol Isaka dla Liverpoolu od czasu jego rekordowego transferu za 125 milionów funtów i pierwszy gol dla klubu w Premier League na Anfield wyraźnie podniósł na duchu napastnika, który przez cały sezon nękał problemy z kondycją. „To zbyt mało powiedziane, że miał za sobą trudny rok” – powiedział Virgil van Dijk. „Ale teraz jest w dobrej formie i wszyscy wiemy, co może przynieść, pokazuje to także na treningach i meczach. Jestem całkowicie pewien, że wszystko będzie dla niego w porządku. ” Aby jednak tak się stało, Liverpool musi ulepszyć linię zaopatrzenia dla szwedzkiego reprezentanta. Koledzy z drużyny nie czytają jego podbiegów ani nie wykonują podań, których pragnie, w polu karnym. To przyjdzie z czasem, ale w meczu z Palace można było zobaczyć, jak potrafi odwrócić losy meczu. Andy’ego Huntera
Alexander Isak strzela swojego pierwszego gola w Premier League na Anfield dla Liverpoolu. Zdjęcie: Adam Vaughan/EPA
9
Fulham było zdeterminowane, aby zakończyć mecz silniejszym
Od powrotu do Premier League końcówki trzech ukończonych sezonów Fulham stały się znajomym motywem. Kiedy nadejdzie kwiecień, sprawy zaczynają się cofać. Na 27 meczów rozegranych w ciągu ostatnich dwóch miesięcy poprzednich trzech sezonów podopieczni Marco Silvy przegrali 15 z nich. Porażka z Liverpoolem i remis 0:0 z Brentford sugerują, że sytuacja może się powtórzyć. Potem jednak pokonali słabą drużynę Aston Villi. Co więc Silva sądzi o sugestii, że jego gracze są bardziej skłonni wybrać metaforyczną przedwczesną wycieczkę na plażę, niż spędzić ją w europejskich pucharach? „Widziałeś nas dzisiaj na plaży?” – odparł zapytany o zwycięstwo Villi. „Mecz, w którym graliśmy, był słonecznym momentem, ale odbył się na trawie, a nie na plaży. Rozumiem – jestem pierwszym, który chce, żebyśmy zakończyli sezon silniejsi niż w zeszłym sezonie. To zdanie o byciu na plaży w ogóle nie rozpoznaję u moich zawodników. ” Jego drużynie pozostały cztery mecze, aby udowodnić, że menadżer miał rację. Bena Blooma
10
Forest zbiera nagrody za dwóch napastników
Vítor Pereira z radością udowodnił, że czasami rozwiązaniem jest ustawienie 4-4-2. Wykorzystując Igora Jesusa i Chrisa Wooda jako bliźniaczych napastników oraz Omariego Hutchinsona i Morgana Gibbsa-White’a (z pewnością spóźnionego powołania do reprezentacji Anglii) jako niezwykle skutecznych skrzydłowych, menadżer Nottingham Forest stworzył warunki do zwycięstwa 5:0, które znacznie zwiększyło szanse jego drużyny na przetrwanie. Po raz pierwszy od 1958 roku Sunderland przegrał u siebie w meczu ligowym pięcioma lub więcej bramkami, ale zespół Regisa Le Brisa nie miał odpowiedzi ani na inteligentną prasę Foresta z tej potężnej linii ataku, ani na jego innowacyjne wykonanie stałych fragmentów gry. Pereira jest bez wątpienia tak bystrym choreografem – Forest strzelił więcej goli niż jakakolwiek inna drużyna z najwyższej półki (16) od czasu przybycia czwartego menedżera w sezonie w lutym – a często niedoceniany powrót Wooda po poważnej kontuzji kolana pobudził drużynę – a w szczególności Igora Jesusa. „Igor nie gra teraz sam” – powiedział Pereira. „Gra na plecach Chrisa, w kieszeni, w strefie i tam jest niebezpieczny”. Luiza Taylor