Sabastian Sawe uważa, że po znakomitym występie w Londynie w niecałe dwie godziny jest tylko kwestią czasu, zanim przebiegnie maraton w godzinę i 58 minut.
Sawe przebiegł 1 godzinę 59 minut 30 sekund, bijąc rekord świata o 65 sekund, a 31-letni Kenijczyk potwierdził, że planuje ponownie ścigać się jesienią, choć nie zdecydował, gdzie.
Prawdopodobnie odbędzie się ono we wrześniu w Berlinie, który jest kursem szybszym niż Londyn. Kiedy Sawe został zapytany, czy zgadza się ze swoim trenerem Claudio Berardellim, że w jego następnym wyścigu możliwy jest czas 1:58, uśmiechnął się. „To tylko kwestia czasu. Jeśli dobrze przygotujesz się do startu w jakimkolwiek wyścigu, możesz osiągnąć wszystko.
„Zacząłem biegać w szkole podstawowej. Ale przede wszystkim skupiam się na nauce. Ale w myślach wiedziałem, że pewnego dnia zostanę mistrzem i to się spełniło. Bo w końcu jestem mistrzem. „
Sawe powiedział, że był tak skupiony na ściganiu się z Yomifem Kejelchą z Etiopii, że nie miał pojęcia, że do mety przejedzie niecałe dwie godziny.
„To była rywalizacja, bo był ze mną Kejelcha. Patrolowaliśmy się nawzajem. To nie było tak, zobaczmy czas. Dopiero po ukończeniu wyścigu zdałem sobie sprawę, że biegłem dwie godziny. Kiedy zobaczyłem czas, byłem już blisko mety, byłem bardzo podekscytowany, próbowałem cisnąć i udało się.
„Na pewno ściganie się z Yomifem zrobiło różnicę. To, co zrobiłem wczoraj, to dzięki niemu. On dał z siebie wszystko, a ja dałem z siebie wszystko. Dotarliśmy do granic możliwości i zbiegliśmy poniżej dwóch.”
Sawe przyznał, że chociaż po monumentalnym wysiłku „trochę bolały go nogi”, jego głowa była spokojna, ponieważ odrzucił szansę uczczenia swojego osiągnięcia butelką szampana sponsora.
„Nie piłem nic, żeby to uczcić, tylko wodę” – powiedział abstynent Sawe. „Zjadłem na obiad ryż i kawałek kurczaka. To było bardzo proste. „
„To pozostanie w mojej pamięci na zawsze”: Sabastian Sawe o przełamaniu bariery dwóch godzin w maratonie – wideo
Sawe miał w poniedziałkowy wieczór wracać do Nairobi samolotem Kenya Airways, ale ze względu na swój rekord świata udał się do Niemiec i siedziby swoich sponsorów, Adidasa, aby to uczcić.
Sawe podziękował im za płacenie Jednostce ds. uczciwości w lekkoatletyce 50 000 dolarów rocznie za zapewnienie częstszych testów na obecność narkotyków, co, jak ma nadzieję, sprawi, że ludzie zaufają jego występom.
„Wpadliśmy na ten pomysł i bardzo mi się podoba, ponieważ doping stał się w moim kraju nowotworem” – powiedział. „I powiedzieliśmy – ze strony kierownictwa mojej firmy, moich trenerów, a także całej grupy – że musimy pozbyć się wątpliwości co do indywidualnych wyników.
„AIU zgodziło się rozpocząć ten proces i wszystko idzie dobrze. Myślę, że dzięki temu czuję się komfortowo w lekkoatletyce, ponieważ nikt nie wątpi w Sabastiana Sawe. Chciałbym, aby moi koledzy sportowcy poszli za mną i pokazali światu, że potrafimy biegać szybko i czysto. „
Rekordy nadal spadają, ponieważ potwierdzono, że maraton londyński ustanowił rekord wszechczasów pod względem liczby osób, które ukończyły maraton – łącznie 59 830 osób pobiło 59 226 osób, które ukończyły wyścig w Nowym Jorku w listopadzie 2025 r.
Dyrektor imprezy, Hugh Brasher, pochwalił występ Sawe i wyraził dumę, że przeszedł do historii sportu i maratonu. „To był historyczny dzień dla lekkoatletyki” – powiedział.
„To absolutnie jedna z granic, których wiele osób twierdziło, że nie zobaczy w swoim życiu. Próbujesz zebrać razem najlepszych sportowców. Próbujesz się nimi opiekować. I łączysz tę miksturę. I czasami to po prostu działa. „
Brasher uważa, że słusznie dokonano porównania z maratonem Sawe’a krótszym niż dwie godziny i biegiem na milę w ciągu czterech minut Sir Rogera Bannistera, w którym brał udział jego ojciec, Chris, w 1954 r. „To po prostu piękne, że 72 lata po tym, jak Sir Roger Bannister i mój tata nadawali tempo, mieliśmy dzień, który napawa mnie dumą z tego, co udało się stworzyć zespołowi.
„Powiedziałem im później, żeby otworzyli butelkę szampana. Cokolwiek zrobisz, po prostu o tym pamiętaj. Nie pozwól, żeby cię to ominęło. Ponieważ to, czego dokonali sportowcy, na nowo definiuje to, co możliwe. „