Historia Premier League pełna jest dni czerwonych liter, a poniedziałek 29 kwietnia 1996 na zawsze pozostanie jednym z najbardziej pamiętnych. Trzydzieści lat później wspomnienia zwycięstwa Newcastle nad Leeds 1:0 są wciąż żywe. Bramka Keitha Gillespiego sprawiła, że zespół Kevina Keegana na dwa mecze przed końcem tracił trzy punkty do lidera, Manchesteru United.
Przed wizytą Newcastle na Elland Road sir Alex Ferguson sprytnie zasugerował, że Leeds i Nottingham Forest – drużyna, którą gracze Keegana odwiedzą trzy dni później – nie będą się starać tak bardzo, jak przeciwko jego własnej drużynie. Ferguson dosadnie przypomniał wszystkim, że Newcastle zgodziło się zapewnić opozycję w związku z zeznaniami Stuarta Pearce’a przed Trentem jeszcze w tym roku. Ta sytuacja sprawiła, że Keegan wykorzystał wywiad telewizyjny na żywo po meczu z Richardem Keysem i Andym Grayem ze Sky Sports, aby podkreślić moralność, wchodząc jednocześnie prosto w psychologiczną pułapkę Fergusona.
Rzadko się zdarza, aby połączenie na żywo pomiędzy Elland Road a studiem telewizyjnym zapewniło takie telewizyjne złoto, a mimo to ten czterominutowy skarb początkowo dusił się delikatnie, po czym się wygotował. Punkt zwrotny nastąpił, gdy Keys zapytał Keegana – którego „Entertainers” w styczniu na szczycie tabeli mieli 12 punktów przewagi – czy winą za powolny start Newcastle w West Yorkshire obwinia „napięcie”. Pytanie mogło być bezsensowne, ale było również pełne treści i Keegan chwycił przynętę.
„Myślę, że nie można tego lekceważyć” – powiedział menedżer Newcastle. „W ciągu ostatnich kilku dni powiedziano wiele rzeczy, niektóre z nich były niemal oszczerstwa”. To wyraźnie nawiązuje do twierdzenia Fergusona wygłoszonego 17 kwietnia po zwycięstwie United nad Leeds 1:0 na Old Trafford, że piłkarze Howarda Wilkinsona „oszukali” swojego trenera na początku sezonu. „Dlaczego nie są w pierwszej szóstce” – zastanawiał się Ferguson. „Dla mnie oszukują, że są menadżerem. Poczekaj i zobaczysz różnicę, kiedy zagrają z Newcastle. „
Szkot grał w gry umysłowe, a Keegan wykazał się słusznym oburzeniem. „Naprawdę milczałem, ale coś ci powiem. Kiedy to powiedziałem, straciłem moją ocenę” – powiedział Keysowi i Grayowi, czując rosnącą temperaturę i bezlitośnie wskazując palcem na kamerę. „Nie uciekaliśmy się do tego.
Sir Alex Ferguson i jego asystent Brian Kidd świętują zdobycie tytułu Premier League w 1996 roku, udając się do Middlesbrough i coś tam dostając. Zdjęcie: Getty Images
„Możesz mu teraz powiedzieć, że wciąż walczymy o ten tytuł, a on musi pojechać do Middlesbrough i coś zdobyć. Powiem ci, szczerze, będzie mi się podobało, jeśli ich pokonamy. Kocham to. „
W ciągu następnych dziesięcioleci Keegan, obecnie 75-letni, który po wyczerpującej terapii przeciwnowotworowej zaczął znowu poruszać się w terenie, przyzwyczaił się do tego, że nieznajomi krzyczą do niego „Uwielbiam to” z okien mijanych samochodów. Jednak ta kultowa przemowa prawie nigdy nie miała miejsca. Kiedy Geoff Shreeves, reporter bezpośredni odpowiedzialny za połączenie Keegana ze studiem, sprawdził małą chatkę nadawczą, w której miał mieszkać menadżer Newcastle, uderzył go szkodliwy zapach. Prośby kierowane do pracowników Elland Road o odświeżacz powietrza trafiały do głuchych uszu. W końcu zawodnik Leeds pożyczył Shreevesowi puszkę dezodorantu, a po uratowaniu wywiadu rozpoczął się etap kształtowania historii.
Forest zremisował z Newcastle 1:1, a po zwycięstwie United 3:0 z Middlesbrough i Newcastle, które zremisowało w ostatnim meczu sezonu z Tottenhamem (również 1:1), trofeum Premier League trafiło na Old Trafford. Zastosowanie przez Fergusona tak zwanej czarnej magii zostało później zinterpretowane jako mistrzowskie posunięcie. Menedżerskie gry umysłowe zyskały tyle samo uznania, co Eric Cantona.
Keegan sprzeciwia się. „To nie miało nic wspólnego z grami umysłowymi” – powiedział Irish Examiner w wywiadzie z okazji 20. rocznicy powstania diatryby. „Po prostu myślę, że Sir Alex Ferguson czasami miał trudności z docenieniem drużyn i zawsze szukał wymówek. To, co mówił, było błędne, że drużyny takie jak Leeds nie próbowałyby przeciwko nam tak mocno, jak przeciwko Manchesterowi United. I to uderzało w coś głębszego: prawie oznaczało, że futbol nie jest prosty. Więc to była moja złość, jeśli chcesz, na Sir Alexa.
„Bardzo szanuję Sir Alexa za to, czego zrobił, ale myślę, że on i Arsène Wenger to dwaj moi najmniej ulubieni menedżerowie, ponieważ nigdy nikomu nie chwalą. Jeśli przegrają, koszulka miała zły kolor lub sędzia. Aby powiedzieć: „Przegraliśmy dzisiaj, bo byli wspaniali”, myślę, że czasami trzeba to zrobić.
Krytycy sugerowali, że wybuch Keegana wytrącił Newcastle z równowagi, ale klasa klubu z sezonu 1995/96 konsekwentnie się z tym nie zgadzała. „Nie sądzę, aby którykolwiek z zawodników powiedział, że wywarło to na nas presję” – powiedział Gillespie. „Uwielbiałam pasję, którą pokazał Kevin. Dla mnie była to absolutnie genialna reakcja. „
Kevin Keegan wraz ze swoim asystentem Terrym McDermottem pozdrawiają kibiców St James’ Park po remisie Newcastle 1:1 z Tottenhamem w ostatnim dniu sezonu 1995/96. Ostatecznie nie tak miało być. Zdjęcie: Clive Brunskill/Getty Images
W trakcie wywiadu zawodnicy Keegana siedzieli w luksusowym autokarze i czekali na odjazd z Elland Road. Pożegnali już menedżera, który mieszkał na Teesside i później miał wrócić do domu własnym samochodem. O rozgrywającym się dramacie zaalarmował wszystkich telefon od dziewczyny zawodnika, po czym natychmiast włączono ekrany telewizyjne, w które trener niedawno został wyposażony.
W tym momencie duży parking za trybuną Johna Charlesa był zablokowany, a gdy wybuch Keegana trafił na fale radiowe, niektórzy kibice Newcastle zamknęli okna, krzycząc o aprobacie. Inni pohukiwali rogami. „Fani byli zachwyceni reakcją Kevina” – upierał się Gillespie.
Niektórzy z tych, którzy przeciskali się przez ten ruch, mogą być także na widowni w Tyne Theatre, kiedy Keegan i jego przyjaciel, nadawca Pete Graves, przedstawią 31 maja „Powrót króla: wieczór z Kevinem Keeganem”. „Kev przeżywa naprawdę trudny okres” – powiedział Graves. „Czuje się bardzo słabo, ale wspaniałą wiadomością jest to, że dobrze zareagował na leczenie i czuje się znacznie lepiej.
„Jeszcze nie wyszedł z lasu, ale czuje się na tyle silny, aby wyjść, spotkać się z ludźmi, opowiedzieć swoje historie i ponownie przeżyć wspaniałe wspomnienia”.