Trzy lata po tym, jak Nikola Jokić poprowadził Denver Nuggets do mistrzostwa NBA, szczyt wydawał się strasznie odległy dla drużyny z Mile High City i trzykrotnego zdobywcy nagrody MVP.
Wyrzuceni w sześciu meczach przez Minnesota Timberwolves w pierwszej rundzie play-offów, Nuggets wkroczyli w okres pozasezonowy z mnóstwem pytań, na które musieli odpowiedzieć, na temat ich zdolności do pozostania prawdziwym pretendentem do tytułu w Konferencji Zachodniej. Po raz pierwszy od czterech lat Denver nie dotarło do maja.
„Właśnie przegraliśmy w pierwszej rundzie, więc myślę, że jesteśmy daleko od meczu” – powiedział Jokić, który w czwartkowy wieczór miał 28 punktów, 10 asyst i dziewięć zbiórek w przegranym 110:98 z gospodarzem Timberwolves.
Czterokrotny Defensywny Gracz Roku NBA Rudy Gobert zręcznie zneutralizował Jokicia podczas serii. Jokić odnalazł rytm i iskrę w dwóch ostatnich meczach, ale jego pomocnik Jamal Murray miał trudną serię. Po raz pierwszy występujący w All-Star, który w sezonie zasadniczym rozegrał 75 meczów, najwięcej od ośmiu lat, został podobnie uduszony przez złoczyńcę z Minnesoty, Jadena McDanielsa. Murray stracił zaledwie 4 punkty na 17 punktów, a jego najgorszy wynik w grze to minus 18.
Jokić, który w sezonie 2026-27 rozpocznie swój 12. sezon w lidze, latem może podpisać kolejne maksymalne przedłużenie kontraktu. Nie wahał się, gdy zapytano go, czy jest zainteresowany wznowieniem swojego zaangażowania.
„Nadal chcę być Nuggets na zawsze” – powiedział.
Trener David Adelman nie ma takiego bezpieczeństwa po ukończeniu pierwszego pełnego roku na stanowisku. Czy w Denver zajdą zmiany?
„To nie moja decyzja” – powiedział Jokić. „Zdecydowanie gdybyśmy byli w Serbii, wszyscy zostalibyśmy zwolnieni”.
Ale mówiąc całkiem poważnie, Joker podwoił swoje wsparcie dla Adelmana.
„To nie jego wina, że nie potrafiliśmy się odbić. To nie jego wina, że nie potrafiliśmy dobrze złapać piłki. Nie ma co winić Davida Adelmana. To wszystko nasza wina” – powiedział Jokić.
McDaniels miał 32 punkty i 10 zbiórek, a Terrence Shannon Jr zdobył 24 punkty dla zniszczonego kontuzjami Timberwolves. Gdy trzech najlepszych obrońców zabrakło z powodu kontuzji, drużyna Minnesoty świetnie się spisała, a Gobert, Julius Randle i Naz Reid zdobyli przewagę 64-40 w punktach i 50-33 w zbiórkach.
Minnesota, rozstawiona z numerem 6 Konferencji Zachodniej, w poniedziałek rozpocznie drugą rundę w San Antonio. Rozstawieni z drugiej pozycji Spurs pokonali Portland w pięciu meczach w serii pierwszej rundy.
New York Knicks 140:89 Atlanta Hawks
OG Anunoby zdobył 29 punktów w 27 minut, Karl-Anthony Towns zanotował swoje drugie triple-double w serii, a New York Knicks odnieśli największe zwycięstwo w fazie play-off w historii klubu, pokonując i eliminując gospodarza Atlantę Hawks 140-89 w 6. meczu.
Do przerwy Knicks pobili kilka rekordów NBA. Ich prowadzenie 40-15 pod koniec pierwszej kwarty było największym w erze zegara akcji. Ich 47-punktowa przewaga do przerwy była największą w historii play-offów.
W czwartkowy wieczór New York Knicks rozgromili Atlanta Hawks w pierwszej połowie.
Było to trzecie zwycięstwo Nowego Jorku z rzędu po spadku do wyniku 1:2 w serii po kolejnych jednopunktowych porażkach. Zwycięstwo za 51 punktów dało szósty co do wielkości margines zwycięstwa w historii posezonowej NBA.
„To świadczy o naszym zespole, że udało nam się podnieść po dwóch rozczarowujących porażkach” – powiedział Towns. „Musieliśmy stawić czoła wyzwaniu, jakim było miejsce w tabeli – jesteśmy z tego powodu bardzo dumni z naszych chłopaków”.
Obrońca Hawks Dyson Daniels i środkowy Knicks Mitchell Robinson zostali wyrzuceni po bójce po dwóch rzutach wolnych Anunoby’ego, które dały Knicks 50-punktowe prowadzenie w drugiej kwarcie.
Nowy Jork przekroczył 100 punktów na 8:21 przed końcem trzeciej kwarty. Ich przystawki skończyły się na noc, a do trzeciej sekundy pozostało 2:45. W półfinale Konferencji Wschodniej Knicks zmierzą się ze zwycięzcą serii Boston Celtics v Philadelphia 76ers.
Boston Celtics 93:106 Philadelphia 76ers
Tyrese Maxey zdobył 30 punktów, odrodzony Paul George miał 23 punkty, a zespół 76ers, który dwukrotnie przegrał różnicą 32 punktów w pierwszej rundzie play-offów, rozegrał swój najbardziej kompletny mecz w sezonie i doprowadził do siódmego meczu, wygrywając 106:93 z przyjezdnym Boston Celtics. Decydujący mecz odbędzie się w sobotę w Bostonie.
Jedyną drużyną w historii NBA, która wygrała serię play-offów po przegraniu dwóch meczów różnicą ponad 30 punktów, była Minneapolis Lakers w 1959 roku przeciwko St Louis Hawks.
Podekscytowani wczesnym powrotem Joela Embiida po wycięciu wyrostka robaczkowego, Sixers odbili się od dwóch porażek i wygrali piąty mecz w Bostonie, a podbudowali się na duchu dzięki wysiłkowi George’a, dzięki któremu nigdy nie przegrali meczu w 6. meczu. Embiid zrobił, co do niego należało, zdobywając 19 punktów.
Pierwszą połowę Brownowi przeszkodziły trzy faule i zakończył grę z 18 punktami. Jayson Tatum, który opuścił większość sezonu z powodu zerwania achillesa, zdobył dla Celtics 17 punktów. Na krótko opuścił drużynę w trzeciej kwarcie w celu nieokreślonego leczenia widocznej kontuzji łydki.
Celtics przez ponad cztery minuty nie zdobyli punktu, kończąc trzecią kwartę, a Sixers wkroczyli do ostatniej kwarty z prowadzeniem 82-63.