Elon Musk, obecnie zdecydowanie najbogatszy człowiek na świecie, czasami narzeka, że kończą mu się pieniądze. Jego majątek jest związany z akcjami spółki, a zamiana akcji na gotówkę w celu uzyskania krótkoterminowego zysku to nieatrakcyjna perspektywa – trochę jak jednoprocentowa wersja napadu na 401(k). Powoduje to podatki i może w dłuższej perspektywie zmniejszyć Twoją wartość netto.
Jeśli SpaceX wkrótce wejdzie na giełdę, Musk straci znacznie łatwiejsze źródło krótkoterminowej gotówki: kasę swojej firmy.
Dochodzenie opublikowane niedawno w „New York Times” dotyczy kilku brzydkich, ale pozornie legalnych posunięć finansowych, których dokonał Musk – zwłaszcza pożyczek o wartości 500 milionów dolarów od SpaceX dla samego Muska.
„The Times” zwraca obecnie uwagę na coś ważnego: Elon Musk ma tendencję do tego, by chcieć, aby prowadzone przez niego firmy były prywatne, a nie publiczne, i historycznie rzecz biorąc, traktuje swoje prywatne firmy jak duże pule pieniędzy, gdy jest to możliwe i korzystne. I co najważniejsze, kiedy firma znajdzie się w obrocie publicznym – a według wszelkich szacunków SpaceX wkrótce to nastąpi – tego rodzaju zdarzenia będą znacznie mniej możliwe. To kolejny powód, dla którego Musk obawia się przewodzenia kolejnej spółce publicznej.
A możemy być pewni, że się tego boi, zakładając, że powinniśmy poważnie potraktować to, co od lat mówi o spółkach publicznych. Na przykład w 2013 roku napisał w e-mailu do pracowników SpaceX, że nie chce, aby SpaceX była spółką publiczną do czasu, gdy narzuci sobie na siebie misję podboju Marsa, oraz że zaangażowanie w spółkę notowaną na giełdzie nie jest w ogóle „pożądane”. „Akcje spółek publicznych, szczególnie jeśli w grę wchodzą duże zmiany technologiczne, charakteryzują się ogromną zmiennością, zarówno z powodów wewnętrznych, jak i z powodów niemających nic wspólnego poza gospodarką” – napisał.
Musk jeszcze wyraźniej wyjaśnił, dlaczego ten aspekt prowadzenia spółki publicznej jest taki trudny. „Uważamy, że mamy swego rodzaju moralny obowiązek, aby nie mieć złego kwartału i nie rozczarowywać ludzi” – powiedział podczas transmisji na żywo w 2023 r. Jeśli kiedykolwiek słuchałeś rozmowy o wynikach Tesli po słabym kwartale, możesz usłyszeć w jego głosie, jak bardzo jest zirytowany tym, że musi się tłumaczyć akcjonariuszom i, co gorsza, odpowiadać na ich pytania.
Mając to na uwadze, oto kilka drastycznych posunięć finansowych zebranych w artykule w Timesie, aby zilustrować, dlaczego miło jest nie prowadzić spółki notowanej na giełdzie:
Powiedział Wall Street Journal, że w 2008 roku, kiedy Tesla cierpiała z powodu kryzysu finansowego, pożyczył od SpaceX 20 milionów dolarów, aby ją wesprzeć.
„The Times” podaje, że SpaceX zaczęło skupować dług Solar City w 2015 r., gdy był on prezesem tej borykającej się z trudnościami firmy. Ostatecznie, po wydaniu przez SpaceX w ten sposób 255 milionów dolarów, według „Los Angeles Times” Tesla kupiła SolarCity za równowartość 2,6 miliarda dolarów. Musk twierdzi, że Tesla następnie spłaciła SpaceX cały ten dług.
„The Times” podaje, że w 2018 r. Musk zaciągnął pożyczkę od SpaceX o prawie 100 milionów dolarów przy bardzo przystępnej stopie procentowej wynoszącej 1–3%. Bez względu na Twoją zdolność kredytową, założę się, że nie byłbyś w stanie uzyskać tak taniej pożyczki. Następnie pożyczał coraz więcej, ostatecznie zaciągając dług osobisty o wartości 500 milionów dolarów, który następnie spłacił wraz z odsetkami w wysokości 14 milionów dolarów w 2021 roku.
I na dobrą sprawę „Times” podał także przykłady ilustrujące, dlaczego status Tesli jako spółki notowanej na giełdzie może zirytować Muska:
„The Times” podaje, że Tesla – spółka notowana na giełdzie – wdrożyła w 2023 r. nową politykę ograniczającą kwoty pożyczek udzielanych przez dużych akcjonariuszy, w tym Muska, jeśli wykorzystują oni akcje Tesli jako zabezpieczenie. To przykład Tesli chroniącej się przed narażeniem na działania takie jak, powiedzmy, Musk podobno wykorzystujący akcje Tesli jako zabezpieczenie w celu zabezpieczenia finansowania zakupu Twittera.
„The Times” podaje, że w 2024 r. fundusz emerytalny posiadający akcje Tesli został pozwany, utrzymując, że Musk wyrządza Tesli szkodę, przekierowując zasoby, które miały trafić do Tesli, do xAI. W pozwie sądowym przejrzanym przez „Los Angeles Times” najwyraźniej zadano pytanie: „Czy dyrektor generalny Coca-Coli mógłby lojalnie założyć na boku konkurencyjną firmę produkującą napoje bezalkoholowe, a następnie przekierować ograniczone składniki Coca-Coli do start-upu?”
Warto zauważyć, że ówczesny Twitter przestał być spółką publiczną, gdy Musk go kupił. Jako X platforma znana wcześniej jako Twitter stała się częścią xAI, która na początku tego roku stała się częścią SpaceX. Jeśli pierwsza oferta publiczna SpaceX dojdzie do skutku, Twitter wkrótce ponownie znajdzie się w publicznym obrocie.





