Strona główna Wiadomości Recenzja On Memoir autorstwa Blake’a Morrisona – lekcje pisania od mistrza |...

Recenzja On Memoir autorstwa Blake’a Morrisona – lekcje pisania od mistrza | Krytyka literacka

8
0


„Miałem życie, ale także życie pisarza”: Blake Morrison rozpoczyna swoje tournée po prawdopodobnie najbardziej rozwijającym się i ekspansywnym gatunku literackim od błysku swoich referencji i ukrytego wezwania do dalszych badań. Czym jest życie i co może oznaczać pisanie o nim? Czy możesz napisać o sobie z jego wnętrza?

Zanim w 1993 roku ukazała się bestsellerowa i niezwykle chwalona relacja o życiu i śmierci ojca pt. „A kiedy ostatni raz widziałeś swojego ojca?”, Morrison był poetą, krytykiem i redaktorem literackim. Być może jego zainteresowanie zgłębianiem tajemnic cudzego wewnętrznego świata było już widoczne: kilka lat wcześniej napisał Balladę o Rozpruwaczu z Yorkshire, w której próbował uchwycić to, czego doniesienia prasowe przeoczyły na temat seryjnego mordercy Petera Sutcliffe’a („Więc gliniarze zasypywali mnie pytaniami / Przez śniadanie, obiad, herbatę / Aż powiedział: „W porządku, rozgryźłeś to. / Rozpruwacz, tak, to ja.”).

Wiersz ten znajduje się w On Memoir jako przykład tego, jak wbrew oczekiwaniom można użyć formy, aby opowiedzieć o traumatycznych doświadczeniach zbiorowych; Morrison wskazuje także na As If, jego analizę procesu Roberta Thompsona i Jona Venablesa, 10-latków, którzy zabili dwuletniego Jamesa Bulgera. Pisanie o życiu nie zawsze oznacza więc własne życie i prawie nigdy tylko twoje. Jak to zrobić?

podwójny cudzysłówKiedy kwestionuje się relacje o wydarzeniach i związanych z nimi emocjach, sprawy szybko mogą się skomplikować

Odpowiedzią Morrisona jest zwodniczo przejrzysty przewodnik ułożony alfabetycznie, w którym retrospekcje, jedzenie i przypisy ustępują miejsca Personie, zdjęciom, plagiatowi i tak dalej. Istnieje mnóstwo radosnych rad dla przyszłego pamiętnikarza, zaczerpniętych z lat, w których autor uczył formy w Goldsmiths na Uniwersytecie Londyńskim: najbardziej banalnym przykładem może być nie powtarzanie wszystkich imion i być może najbardziej zaskakujące jest to, aby nie spisywać na straty samodzielnego publikowania, jeśli naprawdę chcesz opublikować swoją historię. Książka pełni także funkcję świetnej listy lektur, obejmującej tytuły od autobiografii Olaudaha Equiano z 1789 r. „The Interesująca opowieść o życiu Olaudah Equiano”, poprzez „Złą krew” Lorny Sage, „Argonautów” Maggie Nelson i dzieła Annie Ernaux, aż po „The Stirrings” Catherine Taylor, pamiętnik z dorastania, który również został zmuszony przez Petera Zbrodnie Sutcliffe’a.

Ale najbardziej uporczywe pytania przenikają pomiędzy wpisami, powracają przez cały czas i nigdy nie są do końca rozstrzygnięte. Najważniejsze z nich brzmi: czy to musi być prawda? Pamięć to przecież śliski klient i choć współczesne nawoływanie do „mówienia prawdy” może wydawać się po prostu zachęcaniem do otwartości i odrzucenia wstydu, to jednocześnie zwraca uwagę na to, że inni też mają swoją prawdę. Kiedy relacje o wydarzeniach i związane z nimi emocje i wnioski są kwestionowane, sytuacja szybko może się skomplikować.

Czy zaangażowany pisarz życiowy powinien martwić się tym, co myślą inni ludzie? Morrison nieco zabezpiecza swoje założenia: należy zachować jak największą prawdomówność, a już na pewno nie fabrykować całych historii w celu oszukiwania i manipulacji (patrz wymyślone doświadczenia Holokaustu Binjamina Wilkomirskiego). Ale pisarze nie mogą też dać się uwieść pragnieniu bycia sympatycznym lub wzbraniać się przed wydobywaniem doświadczeń bolesnych lub zawstydzających. Nie przejmujesz się też zbytnio, jeśli twój dawny przyjaciel ze szkoły zostanie wyrzucony z pracy, ponieważ błędnie przypomniałeś sobie, że widziałeś jego brata w pociągu (jak to się przydarzyło Morrisonowi), chociaż powinieneś zachować ludzką przyzwoitość, ujawniając romanse swojego ojca (również Morrisona).

Jedną z najbardziej intrygujących konsekwencji jego podejścia do AZ jest to, że zaczynasz dodawać własne wpisy. Zastanawiałem się, czy pomiędzy sympatią a stratą nie ma miejsca na samotność? Nie tylko po to, aby zrozumieć, dlaczego ludzie mogą chcieć pisać o swoich własnych historiach, ale także po to, aby zrozumieć, dlaczego tak wielu z nas je czyta? Zagłębianie się w najdrobniejsze szczegóły życia innej osoby to nie to samo, co zaprzyjaźnienie się z nią, ale czy może sprawić, że poczuje się – używając innego wymownego współczesnego określenia – „widziany”? Może to powinno być pod N jak Nosiness.

Książka On Memoir: An AZ of Life Writing autorstwa Blake’a Morrisona została opublikowana przez Borough Press (16,99 GBP). Aby wesprzeć Guardiana, zamów swój egzemplarz na stronie Guardianbookshop.com. Mogą obowiązywać opłaty za dostawę.