Na małym placu naprzeciwko stacji kolejowej Nyugati w Budapeszcie 40-letni Gabor wyznał, że ma bardzo, bardzo dużego kaca.
„Bawiłem się całą noc” – powiedział ze śmiechem. „To było szaleństwo. Myślałem, że Fidesz wygra. Teraz jestem pełen nadziei.”
Była to nuta mieszanki podekscytowania, niedowierzania i nadziei, która ogarnęła większość Węgier. Po 16 latach wysiłków Viktora Orbána zmierzających do przekształcenia kraju w „szalkę Petriego dla nieliberalizmu” Węgrzy przeważającą większością głosów oddali swoje głosy, aby w niedzielnych wyborach odsunąć Orbána i jego partię Fidesz od władzy.
Plakat Victora Orbána w Budapeszcie zakryty taśmą potępiającą „ohydną, kłamliwą propagandę”. Zdjęcie: Zsuzsa Darab/The Guardian
Zamiast tego rekordowa frekwencja przełożyła się na miażdżące zwycięstwo opozycyjnej partii Cisa, w wyniku czego tysiące radosnych zwolenników wyszły w niedzielny wieczór na ulice Budapesztu.
Partia centroprawicowa kierowana przez Pétera Magyara zdobyła 138 ze 199 mandatów w parlamencie, co dało jej władzę do zmiany konstytucji i potencjalnego demontażu wielu kluczowych filarów, które podtrzymały „nieliberalną demokrację” Orbána.
„Jestem taka szczęśliwa. Nie mogę do końca uwierzyć, że to się wydarzyło” – powiedziała 37-letnia Eva. „Dziś rano spodziewałam się, że coś się wydarzy – jakby mieli powiedzieć, że znaleźli ogromną liczbę kart do głosowania, które zmienią wyniki. Teraz zaczynam wierzyć, że to może być realne”.
Éva (po lewej) i Mariann w Budapeszcie. Zdjęcie: Zsuzsa Darab/The Guardian
Na wynik wyborów wpłynęła po części mobilizacja młodych ludzi, którzy głosowali przeciwko rządowi Orbána. Wielu z nich osiągnęło pełnoletność, gdy kraj spadł w rankingach wolności prasy, został oskarżony o to, że nie jest już w pełni demokracją i stał się najbardziej skorumpowanym krajem w UE.
Gdy w niedzielę ogłoszono wyniki, na brzegach Dunaju zerwała się zaimprowizowana impreza, która rozlała się po całym mieście, podczas gdy nieznajomi ściskali się i przybijali sobie piątki na stacjach metra, a ludzie skandowali „Udało się!” i „To koniec” na tle trąbiących pojazdów.
Niektórzy podbijali latarnie, aby zniszczyć plakaty rządowe – tym razem atakujące Madziara i prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego – które od dawna są charakterystyczne dla rządu Orbána.
Franciska Dombi i jej pies Charlie w Budapeszcie. Zdjęcie: Zsuzsa Darab/The Guardian
Wśród emocji w dalszym ciągu pojawiały się pytania o przyszłość kraju, w tym wśród tych, którzy głosowali na Cisę. „Mam wrażenie, że nadal nie znamy tak dobrze Pétera Magyara” – powiedziała Franciska Dombi (27 l.) podczas spaceru ze swoim psem Charliem. „Sposób, w jaki mówi podczas swoich przemówień, wszystkie zwroty retoryczne, których używa, brzmią bardzo podobnie do sposobu, w jaki mówił Viktor Orbán. No i oczywiście jest politykiem konserwatywnym, więc nie jestem pewien, jaki będzie. „
Był to ukłon w stronę wyjątkowej historii Magyara jako byłego członka Fideszu. Zaczął wypowiadać się przeciwko partii na początku 2024 r., utrzymując, że panuje w niej korupcja i kumoterstwo, a wkrótce potem założył własną partię.
Podczas gdy jego partia na fali niezadowolenia z powodu korupcji i upadku usług publicznych znalazła się na szczyty sondaży, Magyar przemierzał kraj, organizując w trakcie kampanii aż sześć wieców dziennie, w których obiecał naprawić napięte stosunki Węgier z UE, rozprawić się z korupcją i odbudować podupadające usługi publiczne.
Co dalej z Węgrami jako krajem świętującym zwycięstwo Pétera Magyara nad Viktorem Orbánem?
Jednak jego plany zawsze były szeroko omawiane, co postrzegano jako strategię mającą na celu uniknięcie dostarczania paszy dla około 80% węgierskich mediów kontrolowanych przez lojalistów Fideszu.
W poniedziałek Magyar powiedział, że jego partia uzyskała bezprecedensową większość, która pozwoli jej realizować swoją politykę. „Węgrzy nie głosowali za prostą zmianą rządu, ale za całkowitą zmianą reżimu” – powiedział.
Kampania miała zasięg globalny i krajowy, a Biały Dom starał się poprzeć Orbána na kilka dni przed głosowaniem. Kampanię naznaczyły także zarzuty dotyczące rosyjskiej ingerencji, co pogorszyło warunki działania, które według obserwatorów światowych wyborów w 2022 r. „zakłócał brak równych warunków działania”.
W poniedziałek Magyar wyraził nadzieję, że przejmie władzę już 5 maja.
W poniedziałek na ulicach Budapesztu wielu zastanawiało się, co teraz stanie się z 62-letnim Orbánem. Przez dziesięciolecia był ostoją węgierskiej polityki, najpierw jako liberalny, antyradziecki podżegacz, a następnie jako przyjazny Rosji nacjonalista z awangardy skrajnej prawicy.
Bács Márton. Zdjęcie: Zsuzsa Darab/The Guardian
„Mam wrażenie, że to był ogromny hit” – powiedział 28-letni Márton Bács, cytując przytłaczający wynik w meczu przeciwko Orbánowi. „To był ogromny cios; z politycznego punktu widzenia nie wierzę, że uda mu się go przetrwać na dłuższą metę”.
Inni twierdzili, że jest mało prawdopodobne, aby Orbán, najdłużej urzędujący przywódca UE, odszedł spokojnie. „Spróbuje wykazać się siłą jako przeciwnik” – powiedziała Mariann, lat 37.
Siedząca obok niej Eva zauważyła, że Orbán właściwie zareagował na wyniki, poddając się wyborom niecałe trzy godziny po zamknięciu lokali wyborczych w niedzielę. „Nie wyobrażam sobie, żeby się wycofał” – powiedziała. „Ale byłabym szczęśliwa, gdyby zniknął; wyobrażam sobie, jak w domu łowi ryby lub pracuje w ogrodzie” – dodała ze śmiechem.
Nie wszyscy byli jednak zachwyceni niedzielnym wynikiem. „Głosowałam na Fidesz i jest mi raczej smutno, widząc, co się stało” – powiedziała 72-letnia Katalin, wyrażając frustrację, że tak mało wiadomo o Madziarze i tym, co zrobi u władzy. „Może bardziej zaufałbym politykom Cisy, gdybym wiedział o nich więcej”.
Márton Üveges. Zdjęcie: Zsuzsa Darab/The Guardian
Tę opinię podzielił 38-letni Márton Üveges, który oświadczył, że głosował na Fidesz. „Byłem naprawdę zaskoczony, nie spodziewałem się takiego wyniku” – powiedział.
Powiedział, że ma nadzieję, że Orbán znajdzie sposób, aby powrócić po czterech latach w opozycji. „Ale będziemy musieli zobaczyć, jak zamierza coś zbudować na tym etapie”.
Biorąc pod uwagę zakres zmian, jakie Orbán wprowadził od 2010 roku, niewielu spodziewało się, że Magyar będzie w stanie szybko wprowadzić zmiany. „Prawdopodobnie zajmie to kilka lat” – powiedział Dombi. Za czasów Fideszu u władzy partia zgromadziła w węgierskim państwie, mediach i sądownictwie lojalistów, co rodziło pytania, jak zareagowaliby na rząd pod przewodnictwem Cisy.
Ale na razie, Dombi stwierdziła, jest zadowolona z świętowania tej chwili. „Jestem bardzo szczęśliwa i pełna nadziei” – powiedziała, wymieniając opiekę zdrowotną, edukację i walkę z korupcją jako obszary desperacko potrzebujące zmian.
„W rzeczywistości moglibyśmy mieć kraj, w którym naprawdę dobrze się żyje” – stwierdziła. „To tworzy się historia”.
Artykuł ten zmieniono 14 kwietnia 2026 r. w celu zastąpienia fotografii. Wcześniejsza wersja zawierała obraz plakatów prowadzących kampanię przeciwko Péterowi Magyarowi; jednak w podpisie napisano, że te plakaty promują jego kampanię.