W listopadzie ubiegłego roku na prywatnej aukcji Christie’s w Londynie pojawiło się dzieło brytyjskiego malarza Euana Uglowa zatytułowane Żona Potifara. „Wszyscy byliśmy bardzo podekscytowani” – mówi historyk sztuki i kuratorka Catherine Lampert. „Wiele razy próbowałem dowiedzieć się, gdzie jest to zdjęcie”. Przedstawia kobietę leżącą na ziemi pod niebieską ścianą, ze skrzyżowanymi nogami i ramionami wyciągniętymi za sobą, aby, jak się wydaje, powstrzymać mężczyznę w T-shircie przed wyjściem. Obydwa przylegają do pięknie udrapowanego pomarańczowego materiału.
To ostatni obraz, o którym Uglow rozmawiał z Lampertem, gdy umierał na raka w sierpniu 2000 roku. Znała go od dwudziestego roku życia, zorganizowała jego pierwszą dużą wystawę w 1974 roku i w ostatnich miesiącach jego życia pracowała nad katalogiem raisonné jego obrazów – listą wszystkich dzieł Uglowa z komentarzami.
„Euan był dość tajemniczy” – mówi. „Ale przez ostatnie miesiące pozwolił mi nagrać siebie w oczekiwaniu na tę książkę i wtedy byłby już całkiem spokojny” – zdecydowanie uderza ręką w stół – „„O tym właśnie jest to zdjęcie”. Kiedy ostatni raz odwiedziłem go w szpitalu, powiedział: „Zabierajmy się do pracy”. Tego dnia Lampert nagrał tylko kilka minut. Ale szczegóły, które zebrała – na temat pionowego żółtego paska, który zakotwicza całą kompozycję jako „satynowego i nieruchomego” oraz sposobu, w jaki draperia „porusza się” – ceniła jak złoty pył.
Lampert, podobnie jak ona, siedzi przy starym, kwadratowym stole, który stoi w jej londyńskim domu od 50 lat. Liczne osoby, które zasiadły wokół niej (wśród nich Uglow i Frank Auerbach), nie wspominając o sztuce (Alison Turnbull) i fotografii (David Hockney w pracowni Luciana Freuda; Auerbach i Leon Kossoff na kolacji) na ścianach, świadczą o jej statusie cichej gigantki sztuki współczesnej.
„To dużo pracy dla kogoś, kto zbliża się do 80. roku życia”: Catherine Lampert, 2025. Zdjęcie: Eva Herzog
Tylko w ciągu ostatnich 12 miesięcy była współautorką katalogu raisonné obrazów Freuda; kurator retrospektywy Auerbacha; eseje napisane na potrzeby niedawnej wystawy Hurvina Andersona w Nowym Jorku i aktualnej wystawy Freuda w National Portrait Gallery; a w zeszłym tygodniu otworzyła Euan Uglow: An Arc from the Eye w MK Gallery w Milton Keynes – pierwszą dużą wystawę artysty od 20 lat.
To dużo pracy dla kogoś, kto dobiega 80. „Tak” – mówi – „wydaje się, że nigdy nie chcę przestać pracować. Myślenie o sztuce – i oglądanie jej też jest bardzo rozpraszające”.
Lampert urodził się w Waszyngtonie w 1946 roku i przybył do Londynu jako 20-letni student z wymiany, aby studiować rzeźbę w Slade. Przeważnie zajmowała się swoimi sprawami. „Nie chciałam być w klasie Rega Butlera” – mówi wówczas kierownik katedry rzeźby. „Nie nawiązałam kontaktu. Kiedy więc próbowałam coś zrobić, chodziłam do Camden Art Centre. Dolne piętro prowadził wybitny sudański garncarz Mohammed Abdalla (znany również jako Mo Abbaro) i on pozwalał ludziom po prostu przychodzić i korzystać z gliny. „
Nawiązała także kontakty. Po studiach podyplomowych w USA i Rzymie pracowała w Arts Council, następnie w Hayward Gallery, a od 1988 roku jako dyrektor Whitechapel Gallery w Londynie. Odeszła w 2001 roku, kiedy Whitechapel skończyło 100 lat.
„Byłam wytrwała” – mówi – „i naciskałam”. Opisuje, jak nakłoniła Freuda do przekonania szefa wystaw Normana Rosenthala, aby po długim okresie zapomnienia pokazał Auerbacha w Akademii Królewskiej. Podobnie było z wystawą obrazów Pauli Rego z 2019 r., której kuratorką (także w Galerii MK), w momencie, gdy „nie było wyraźnego zainteresowania jej twórczością”. Od tego czasu Rego cieszy się dużym zainteresowaniem; Uglow może być gotowy na podobny powrót.
„Oczywiście dobre relacje z artystami są pierwszą rzeczą” – mówi Lampert. „A także, że ich praca jest dla Ciebie ekscytująca i chcesz zrobić coś, aby poszerzyć jej spojrzenie”. Z zachwytem opisuje niedawny zakup dzieła Charlesa Avery’ego („Dzisiaj po południu odbierzemy je od twórców, a on zje z nami obiad w piątek. Nie mogę się doczekać, żeby to mieć.”) i udział w występie Briana Eno jako DJ na wystawie Petera Doiga w Serpentine: „Bardzo dobrze jest móc siedzieć przez dwie godziny i mieć obraz obok siebie. Nie zdarza się to zbyt często – no i słucham też muzyki”.
„Euan był dość tajemniczy”… Dziewczyna o jasnych włosach Uglow, 1949. Zdjęcie: © Posiadłość Euana Uglow. Wszelkie prawa zastrzeżone 2025, Bridgeman Images
Lampert to osoba, po swojej żonie, najdłużej współpracująca z Auerbachem: cotygodniowe dwugodzinne sesje od 1978 r. do jego śmierci w listopadzie 2024 r. „To bardzo szczególny sposób życia przez 46 lat. Frank, jego praca i przywilej przebywania w jego pracowni zmieniły moje życie. Wywarł na mnie ogromny wpływ emocjonalny”.
W 2013 roku przygotowując wystawę Daumiera, której kuratorką była w RA, wybrała się na wycieczkę do Berlina. „Powiedziałem: «Frank, gdzie mieszkałeś?» I podał mi adres. Byłem więc pierwszą osobą, która poszła do tego budynku i zobaczyła Stolpersteina na ziemi”. Są to małe betonowe kostki z mosiężnymi tabliczkami upamiętniającymi poległych w Holokauście; oboje rodzice Auerbacha zostali zamordowani w Auschwitz po jego ucieczce do Wielkiej Brytanii w wieku ośmiu lat.
„Jeśli nie wpadasz tu tylko po to, żeby poznać historię, ten drobny szczegół zaczyna coś znaczyć” – mówi Lampert. „Możesz sobie wyobrazić Franka na dziedzińcu. Twoje emocjonalne przywiązanie do sztuki i artystów oznacza, że nie są to tylko koledzy z pracy. Nie mam na myśli tego, że łączy was intymny związek, mam na myśli to, że po prostu bardzo wam zależy.”
Przynosi oprawioną w ramkę fotografię zrobioną z okazji jego 93. urodzin, w kwietniu 2024 r. „Czuł się naprawdę nieswojo. Więc w pewnym momencie wstałam i masowałam mu ramiona. A (założyciel Wolseley) Jeremy King wygląda na nieco zaskoczonego i pyta: „Dlaczego ona to robi?” Ale czułam, że tego właśnie potrzebował. Jego stan był dość słaby.
„Naprawdę, naprawdę za nim tęsknię” – kontynuuje. „Bardzo trudno się przystosować. Tęsknię za jego głosem i rytmem rzeczy. ” Spędziła kilka miesięcy po jego śmierci, dokumentując książki w jego pracowni, odnotowując obrazy na stronach, które zostawił otwarte na podłodze. Na potrzeby katalogu Freuda raisonné ona i współautor Toby Treves sporządzili listę wszystkich nazwisk w jego codziennych kalendarzach spotkań, ustalając, kto jest kim: sekretne imiona, jakie nosił dla swoich dzieci, pseudonimy swoich modelek („AR” od „Arborio” dla kobiety, która kiedyś zrobiła mu ryż na obiad).
Stworzenie takiego katalogu jest najbardziej wymagającym zadaniem z zakresu historii sztuki. Niektóre z nich mogą być nużące w czytaniu. Jednak podejście Freuda przypomina zagłębianie się w relację Johna Rewalda na temat twórczości Cézanne’a: zanurzenie się w niej jest tak całkowite, a zapisane szczegóły tak żywe i ożywiające, że czasami zapomina się patrzeć na obrazy.
„Wpłynął na mnie tak emocjonalnie”… Frank Auerbach w swoim studiu. Zdjęcie: Heritage Image Partnership Ltd/Alamy
Lampert poznała Freuda kilka lat po Auerbachu, w 1981 roku. Początkowo widywała się z nim co tydzień. Jedna z modelek Freuda, Sophie de Stempel, powiedziała jej, że czasami wysyłał pocztówkę z napisem: „Nie widziałem cię. Przyjdź na taniec”, co, jak eufemistycznie Lampert wyjaśnia, może oznaczać „uściskać itd.”, ale było też wezwaniem do spontaniczności. „To po prostu sposób, w jaki nawiązał kontakt z wieloma ludźmi. To był jego duch, jego humor, jego bezpośredniość” – mówi. „Lucian był taki uroczy. Mógł po prostu dotknąć czyjegoś ramienia i nie było nikogo innego, wiesz?”
Przeglądając archiwum Freuda w National Portrait Gallery, Lampert znalazła pocztówki, które trzymał przez lata, które mu wysyłała, „przedstawiające Courbeta czy coś takiego” – mówi. „I myślałem, że cieszę się, że to wysłałem. Czasem pozostawało bez odpowiedzi, czasem on mówił: „Chodź, zobacz to zdjęcie”. I tak było aż do końca jego życia.
„Lucian powiedział, że poprosiłby, żebym usiadła” – dodaje. „Kiedy po prostu siedzisz, możesz wędrować dalej, jak ktoś obok ciebie w samochodzie. To też byłoby naprawdę wspaniałe doświadczenie. Ale w ciągu dnia musisz mieć dużo czasu. „
I podejrzewam, że była już całkiem oddana innemu artyście. „I męża” – dodaje. „I praca. Wiele jego opiekunek było bardzo młodych, pracowało w klubie lub było kelnerkami; nie miały żadnych obowiązków.”
Hockney lubi podkreślać, że wykonanie portretu autorstwa Freuda trwało 120 godzin. Inni, w tym Uglow, odrzucili Freuda. „Powiedział: «Nie mogę zrezygnować z tego czasu». Tak się składa, że Euan zmarł młodo, po sześćdziesiątce, więc prawdopodobnie miał rację, nie poddając się”.
W przypadku Auerbacha – mówi – tak bardzo zależało mu na tym, aby jego opiekunowie przybyli na czas. „I to samo dotyczyło Uglowa, Freuda i Kossoffa. Nie mogli sobie poradzić, jeśli istniała jakakolwiek niepewność, czy ktoś przyjdzie. „
Co Lampert zyskał dzięki tak długiemu siedzeniu? „Wszystko” – mówi natychmiast. „Wszystko. Zawsze wychodziłam w naprawdę dobrym nastroju. Nigdy nie zawiodło.”
Wystawę Euan Uglow: An Arc from the Eye można oglądać w MK Gallery w Milton Keynes do 31 maja. Wystawę Lucian Freud: Drawing in Painting można oglądać w National Portrait Gallery w Londynie do 4 maja