Strona główna Wiadomości Oto kolejne drugie przyjście. Ale ten to Donald Trump – DUŻO LEPSZY...

Oto kolejne drugie przyjście. Ale ten to Donald Trump – DUŻO LEPSZY niż ten Jezus | Marina Hyde

7
0


Wiele się słyszy od Republikanów Maga o tym, jak liberałowie uważają wyborców Trumpa za głupich. Ale to za mało, jeśli chodzi o znacznie ważniejszy punkt: Donald Trump uważa, że ​​jego wyborcy są głupi. Naturalnie nikt nie ubolewa nad swoim narodem z taką pasją jak populista, ale nawet według tych rygorystycznych standardów historycznych Trump naprawdę uważa swoich zwolenników za trąbiącą wielką rzeszę półgłówków. Jak inaczej wytłumaczyć jego wczorajsze pozornie zmodernizowane twierdzenie, że obraz sztucznej inteligencji, który opublikował, przedstawiający siebie jako Jezusa, to „ja jako lekarz”. Eee, nie. Po tym, jak rozwścieczyło to czołowe osobistości chrześcijańskiej prawicy, która stanowi dużą część jego wyborców, amerykański prezydent później go usunął, ubolewając nad tymi idiotami, że „nie chciał, aby ktokolwiek był zdezorientowany. Ludzie byli zdezorientowani”. Tak, ludzie są głupi.

Niestety, jak niewątpliwie widzieliście, zdjęcie, które Trump udostępnił na swojej platformie Truth Social/True Sociopath, nadal budzi kontrowersje. Przedstawia Trumpa w szatach Jezusa, trzymającego świecącą kulę czegoś – prawdopodobnie niebiańskiego światła lub materiału radioaktywnego, o czym zapomniał powiedzieć Kongresowi – co przesyła regenerująco w czoło jakiegoś Łazarza ze Środkowego Zachodu. Jestem pewien, że wszyscy chcielibyśmy wiedzieć, w jaki sposób sztuczna inteligencja mogłaby podpowiedzieć „pokaż mi Donalda Trumpa jako lekarza” lub w jaki sposób wybrana uczelnia LLM zareagowałaby, gdy zostanie wezwana w związku z kolejnym błędem. „Masz rację – przesadziłem. Nie powinienem był sugerować, że prezydent USA jest łagodnym bóstwem, które może wskrzeszać umarłych. Dla jasności – jest złośliwym narcyzem i guzem na świecie. Dziękuję, że to zauważyłeś. „

Nawet gdybyśmy wzięli za słowo kogoś powszechnie postrzeganego jako jednego z czołowych kłamców na Ziemi, Trump z tego obrazu byłby z pewnością najbardziej przerażającym profesjonalistą medycznym, jakiego można sobie wyobrazić, ostatecznie zastępując Jeremy’ego Ironsa w Dead Ringers. Nie wiem, czy widziałeś klasykę bodyshocku z lat 80., ale Irons gra psychopatycznych ginekologów-bliźniaków, którzy zlecają artyście-metalurgowi stworzenie dla nich własnych, szytych na miarę narzędzi chirurgicznych. Dreszcz. Jednak, jak wskazano, wolałbym, żeby ci goście zrobili mi test wymazu, niż obudzili się i zobaczyli, że Donald Trump „uczyni mnie lepszym” pod pełnym uwielbienia spojrzeniem… poczekaj, pozwól mi jeszcze raz zmrużyć oczy na to ikoniczne zdjęcie… jakiegoś personelu amerykańskiej służby, dziennej mydlaniczki, niebiańskiego zastępu poległych w wojnie i jakiegoś przelotu F16. Zawsze zastanawiałem się, co dzieje się w legendarnym centrum medycznym Waltera Reeda w Maryland, które pozornie szczyci się armią lekarzy w białych fartuchach, którzy są gotowi złożyć zeznania, że ​​Trump waży mniej niż Timothée Chalamet i ma zdrowie tętnicze mężczyzny młodszego o 50 lat. Ale może ten szalony obraz wypełnia wiele luk.

Donald Trump i zdjęcie sztucznej inteligencji, które zamieścił w Truth Social. Materiał złożony: Mandel Ngan/AFP/Getty Images

Biorąc pod uwagę jego status w boskości, być może było nieuniknione, że Trump również zaatakuje papieża, podczas gdy jego obłąkana wojna z wyboru na Bliskim Wschodzie w dalszym ciągu destabilizuje świat. Oczyszczenie po raz kolejny pozostawiono rzekomo zagorzałemu katolikowi JD Vance’owi, który, moim zdaniem, nigdy nie zajął stanowiska, którego nie mógłby sprzedać, i którego wczoraj wieczorem można było znaleźć, jak przekonywał, że papież powinien „trzymać się kwestii moralności”. W takim przypadku Jego Świątobliwość może mieć dalsze uzasadnione pytania dotyczące tej zdegenerowanej administracji.

Podsumowując, powinny to być długie noce duszy dla grupy myślicieli medialnych, o których zacząłem myśleć jako o Szeptach. Nie trzeba dodawać, że „szepnij to” to jedna z najdziwniejszych stylizacji w branży. Szeptać co? Piszesz to w gazecie, głupi pędzelku. Być może jednak zauważyłeś, że stosują go ludzie, którzy sami uważają się za mędrców politycznych, a tak naprawdę nie rozumieją, że Trump zawsze prowadzi – i może tylko prowadzić – do chaosu i dysfunkcji. I nie zdał sobie z tego sprawy podczas swojej drugiej kadencji, nie mniej. Ale nie wierz mi na słowo; zobaczmy Whisper-It w akcji. „Mów cicho” – poinstruował „The Sun” w przeddzień objęcia urzędu w zeszłym roku – „przyszły prezydent Donald Trump mógłby rzeczywiście wykonać dobrą robotę”. „Szeptem to” – doradzał „The Telegraph” w maju zeszłego roku, „ale jest całkiem możliwe, że do amerykańskiej dyplomacji wraca rozsądek”. „Szepnij to cicho: pokój na Bliskim Wschodzie?” – zapytał ironicznie „Spectator” w październiku ubiegłego roku. „Szeptem to” – szeptał „The Telegraph” w tym samym miesiącu – „ale Trump może być w kolejce do pokojowej nagrody Nobla”.

Proszę, nie czuj potrzeby szeptania tego, ale to wszystko jest i zawsze było najbardziej sensacyjnie oczywistą, kompletną bzdurą. Jednak takich rzeczy jest całe mnóstwo, począwszy od gwałtownego wzrostu w okolicach inauguracji, aż do absolutnego potoku w ciągu pierwszych 100 dni prezydentury. I jak szczegółowo opisano powyżej, trwało to prawie siedem tygodni temu, kiedy Trump rozpoczął swoją „czterotygodniową” wojnę z Iranem na ogonie Izraela.

Co napędza Whisper-Its? Czy to naiwność, ślepa nadzieja, czy może chęć serwowania tylko najgorętszych dań? A może to po prostu naprawdę oszałamiająca niezdolność dostrzeżenia, że ​​wyraźnie okropny człowiek będzie oczywiście robił okropne rzeczy i będzie je powtarzał? Czy jest to niemożność po prostu wysłuchania słów Trumpa, zobaczenia, jak stanowi on codzienne i nie do obrony zagrożenie dla bardziej przyzwoitego stylu życia i dojścia do wniosku, że jest on w oczywisty sposób niepowściągliwy emocjonalnie, intelektualnie i moralnie? Kto wie, ale powiedzmy: Jezu Chryste, nie mogli się bardziej mylić. Nigdy nie czuj potrzeby szeptania tego.