Strona główna Wiadomości Recenzja „Prawda i zdrada” – przekonujące i dosadne traktowanie nastolatka, który mierzy...

Recenzja „Prawda i zdrada” – przekonujące i dosadne traktowanie nastolatka, który mierzy się z gestapo | Film

6
0


Ten film fabularny, którego akcja rozgrywa się podczas drugiej wojny światowej, przedstawia historię Helmutha Hübenera, działacza niemieckiego ruchu oporu, mormońskiego nastolatka z Hamburga, który od członka Hitlerjugend zaczął rozprowadzać ulotki potępiające reżim nazistowski. Według filmu Hübener (Ewan Horrocks) do działania zainspirował się częściowo wywiezieniem do Auschwitz jego żydowskiego przyjaciela Salomona Schwarza. Najwyraźniej główną motywacją Hübenera była chęć, aby ludzie poznali prawdę, stąd aliteracyjny tytuł filmu.

Bardzo łatwo byłoby odrzucić ten film jako niezdarny, chrześcijański melodramat wychwalający zbawiciela, niezależnie od tego, jak bardzo byłby on zgodny z prawdą historyczną. Jest to szczególnie kuszące, biorąc pod uwagę, że jedną z firm ją wspierających jest wyznaniowa grupa Angel Studios, która kilka lat temu przyniosła nam sąsiadujący z QAnon Sound of Freedom. Poza tym biedny stary Salomon (Nye Occomore) ledwie pojawia się na ekranie, zanim spotyka go wywołujący objawienie los. Z pewnością nie dostaje tyle czasu ekranowego, co główny antagonista Hübenera, funkcjonariusz gestapo Erwin Mussener (Rupert Evans), o którym dowiadujemy się, że ma miękką stronę i musi udźwignąć ciężar tragedii, zanim zacznie wyrywać ludziom paznokcie.

Powiedziawszy to wszystko, trzeba jednak przyznać, że gra aktorska jest naprawdę niezła – szczególnie w wykonaniu Horrocksa i Evansa, których kulminacyjna rozmowa o naturze prawdy, umiejętnościach literackich i poświęceniu ma prawdziwą intensywność Śmierci i Dziewicy, zaostrzoną przekonującymi, mocnymi dialogami. Ostatnie 20 minut również w znacznym stopniu trzaska i trzaska, stanowiąc satysfakcjonującą wskazówkę dla końcowych tekstów ujawniających losy i odpowiednio bolesnych o tym, co wydarzyło się później, zwieńczonych starym cytatem Aleksieja Nawalnego. Krótko mówiąc, jest to film pełen wad, ale wydaje się, że jego serce jest na właściwym miejscu, a wszelkie antyfaszystowskie przesłania są mile widziane i aktualne w tych mrocznych czasach.

„Prawda i zdrada” w Prime Video od 20 kwietnia.