Od czasu powrotu na urząd Donald Trump udzielił ponad 1800 ułaskawień – oszustom finansowym, królom narkotykowym, powstańcom 6 stycznia i innym. Niestety, ułaskawienia Trumpa nie odpowiadają szczytnej wizji Aleksandra Hamiltona na temat tego, jak prezydenci będą korzystać z ułaskawień.
Kiedy w 1787 r. pisano konstytucję Stanów Zjednoczonych, Hamilton, delegat na konwencję konstytucyjną, nalegał na przyznanie prezydentom szerokiego uprawnienia do ułaskawiania, twierdząc, że prezydenci będą z niego korzystać „skrupulatnie i ostrożnie”. Jednak korzystanie przez Trumpa z tej władzy nie było skrupulatne i ostrożne.
Trump wielokrotnie udzielał ułaskawień, które albo podważały naszą demokrację, albo wiązały się z rażącym konfliktem interesów, czasami ułaskawiając członków rodzin osób, które przekazały mu duże datki. Ponieważ Trump udzielił wielu ułaskawień, których autorzy konstytucji nigdy by nie zaakceptowali, Sąd Najwyższy – w trosce o zachowanie naszej demokracji i podstawowych zasad etyki – musi zintensyfikować się i nałożyć pewne ograniczenia na niekontrolowane i pozbawione zasad korzystanie przez Trumpa z prawa ułaskawienia.
Jest to tym ważniejsze, że w piątek „Wall Street Journal” doniósł, że Trump wielokrotnie obiecywał ułaskawienie urzędnikom najwyższego szczebla administracji przed opuszczeniem urzędu. „Przebaczę każdemu, kto zbliży się na mniej niż 200 stóp od Ovalu” – „The Journal” zacytował jego wypowiedź, która według Białego Domu była żartem.
Zdaję sobie sprawę, że urzędnicy Białego Domu i wielu prawników twierdzą, że prawo prezydenta do ułaskawienia jest absolutne i nie można go ograniczać. Należy jednak pilnie podjąć działania, aby ograniczyć często niebezpieczne i często nieetyczne wykorzystywanie tej władzy przez Trumpa. Weźmy na przykład ułaskawienie przez Trumpa ponad 1500 uczestników zamieszek z 6 stycznia – to ułaskawienie było całkowitym atakiem na naszą konstytucję. Ci powstańcy zostali skazani lub oskarżeni o zorganizowanie ataku na Kongres nie tylko w celu uniemożliwienia należycie wybranemu Joe Bidenowi objęcia urzędu, ale także w celu zlekceważenia konstytucyjnych wymogów uporządkowanego przekazania władzy. Spośród ułaskawionych 175 zostało oskarżonych o użycie śmiercionośnej lub niebezpiecznej broni bądź spowodowanie poważnych obrażeń ciała funkcjonariusza. Zdecydowanie nie tak wyobrażali sobie twórcy konstytucji wykorzystanie władzy ułaskawienia.
Wiele ułaskawień Trumpa jest po prostu tandetnych. Po tym, jak matka Paula Walczaka zapłaciła milion dolarów za udział w zbiórce pieniędzy dla Trumpa, Trump ułaskawił Walczaka, dyrektora domu opieki na Florydzie, który przyznał się do oszustw podatkowych po kradzieży ponad 10 milionów dolarów podatków od wynagrodzeń pracowników i przeznaczeniu tych pieniędzy na zakup jachtu o wartości 2 milionów dolarów. Trump ułaskawił Walczaka zaledwie 12 dni po skazaniu go przez sędziego na 18 miesięcy więzienia – dzięki temu ułaskawieniu Walczak nie musiał stawiać się w więzieniu i płacić 4,4 miliona dolarów tytułem zadośćuczynienia.
W październiku ubiegłego roku Trump ułaskawił Changpenga Zhao, kryptomiliardera, który spędził cztery miesiące w więzieniu po przyznaniu się do zarzutów związanych z praniem pieniędzy. To ułaskawienie, które prawdopodobnie pozwoli Binance wznowić działalność w USA, nastąpiło po tym, jak Binance podjął duże i niezwykłe kroki w celu wzmocnienia należącej do rodziny Trumpów firmy kryptograficznej World Liberty Financial, katapultując jej wartość rynkową ze 125 mln dolarów do ponad 2,1 mld dolarów.
Trump złagodził wyrok 15 lat więzienia Jasona Galanisa, skazanego za zdefraudowanie 80 milionów dolarów ze związkowych funduszy emerytalnych i plemienia Oglala Sioux. Trump skrzywdził członków związku i plemię, pozbawiając 80 milionów dolarów odszkodowania, które był im winien Galanis. Trump wyświadczył tę ogromną przysługę Galanisowi, byłemu wspólnikowi biznesowemu Huntera Bidena, ponieważ Galanis zeznawał podczas śledztwa Izby Reprezentantów w sprawie rodziny Bidenów.
Trump ułaskawił także byłego prezydenta Hondurasu Juana Orlando Hernandeza, który został skazany na 45 lat więzienia za pomoc handlarzom narkotyków w transporcie setek ton kokainy do USA. Hernandez uzyskał ułaskawienie po tym, jak schlebiał Trumpowi listem, w którym zwrócił się do niego jako Wasza Ekscelencja i napisał, że podobnie jak Trump był represjonowany przez prokuratorów Bidena.
Trump złagodził także wyrok George’a Santosa, spektakularnie nieuczciwego kongresmena z Long Island, który odsiedział zaledwie kilka miesięcy z siedmioletniego wyroku za oszukiwanie dawców i kradzież tożsamości 11 osób. Aby wyjaśnić to ułaskawienie, Trump przytoczył poparcie Santosa dla jego programu.
Takich obrzydliwych przykładów jest więcej. Trump używa ułaskawień nie jako ostrożnego narzędzia miłosierdzia, ale jako karty umożliwiającej uwolnienie się od więzienia dla przestępców, których chce pobłogosławić za wspieranie go, schlebianie mu lub wyświadczanie mu przysług.
„Uważam, że Trump nadużył prawa do ułaskawienia w bezprecedensowy sposób” – stwierdziła Liz Oyer, która była prawniczką Joe Bidena ds. ułaskawienia, doradzając mu, kto zasługuje na ułaskawienie. „Trump całkowicie stracił z pola widzenia wykorzystywanie władzy ułaskawienia w interesie publicznym. Głównym uzasadnieniem ułaskawienia było zapewnienie prezydentowi narzędzia, dzięki któremu nasz system wymiaru sprawiedliwości stanie się bardziej sprawiedliwy poprzez zaradzenie niesprawiedliwości. „
Każdy Amerykanin powinien martwić się możliwym następstwem rozrzutnych praktyk Trumpa w zakresie ułaskawiania. Jak jasno wynika z artykułu w „Wall Street Journal”, wielu podwładnych Trumpa i wiernych Maga bez wątpienia wierzy, że jeśli naruszą prawo, wykonując rozkazy Trumpa lub życzenia polityczne, nie będą musieli się martwić o ściganie, ponieważ Trump im ułaskawi. To przepis na bezprawie i podważanie porządku obywatelskiego. Nie zapominajmy, że Trump złagodził wyroki (jeden na 18 lat, drugi na 22 lata) kilku Proud Boys i Oath Keepers, którzy zostali skazani za poważne przestępstwo polegające na wywrotowym spisku związanym z 6 stycznia. Te rażące ułaskawienia najprawdopodobniej ośmielą inne wywrotowe spiski przeciwko naszej demokracji.
Łatwo sobie wyobrazić, że sekretarz obrony Pete Hegseth może pewnego dnia zostać oskarżony o naruszenie prawa federalnego w związku z nakazaniem wojsku wysadzenia w powietrze statków, które prawdopodobnie przewożą narkotyki, a nie zakazu ich stosowania. Hegseth wie jednak, że nie musi się martwić, ponieważ może być pewien, że Trump mu przebaczy.
Po tym, jak Trump naruszył normy demokratyczne, zwalniając prokuratorów Jamesa Comeya, Letitię James i Marka Kelly’ego, martwię się takimi scenariuszami: w dniu wyborów zwolennicy Trumpa – zainspirowani kłamstwami Trumpa na temat oszustw wyborczych Demokratów – angażują się w nielegalne zastraszanie wyborców na dużą skalę na obszarach Demokratów, aby pomóc Republikanom wygrać wiele wyścigów, a następnie Trump ich ułaskawia. Jeśli uważasz to za dziwaczne, nie zapominaj, że Trump ułaskawił Rudy’ego Giulianiego, doradcę Trumpa Johna Eastmana, byłego szefa personelu Białego Domu Marka Meadowsa i 74 inne osoby, którym mogą zostać postawione zarzuty za próbę unieważnienia wyborów w 2020 roku.
Aby chronić naszą demokrację przed najbardziej autokratycznym prezydentem w historii, nadszedł czas, aby Sąd Najwyższy odszedł od poglądu, że władza prezydenta w zakresie ułaskawienia ma charakter plenarny i sądy i Kongres nie mogą nic z tym zrobić, bez względu na to, jak bardzo jest ona nadużywana. Sąd Najwyższy musi zareagować, gdy prezydent używa ułaskawienia w sposób zagrażający naszemu porządkowi konstytucyjnemu i kolidujący z postanowieniami i celami naszej konstytucji.
Niektórzy prawnicy pospieszą z argumentacją: „Nie ma mowy, nie możemy ograniczyć konstytucyjnej władzy prezydenta w zakresie ułaskawienia”. W tym miejscu odpowiadam przestrogą kilku sędziów Sądu Najwyższego: konstytucja nie jest „paktem samobójczym”.
Po postawieniu Trumpa w stan oskarżenia pod zarzutem spisku mającego na celu unieważnienie wyborów w 2020 r. główny sędzia John Roberts zauważył, że było to jedno z pierwszych w historii postępowań karnych wobec prezydenta i że wymagało nowego spojrzenia na zasady dotyczące immunitetu. Wydając naprawdę niebezpieczne orzeczenie, które zachęcało Trumpa do bezprawia i autorytaryzmu, Roberts i prawicowa większość sądu wydali decyzję przyznającą Trumpowi niepokojąco szeroki immunitet przed ściganiem.
Bezprecedensowe i często skorumpowane korzystanie przez Trumpa z ułaskawienia wymaga nowego spojrzenia na zasady ułaskawienia i miejmy nadzieję, że sędziowie, w przeciwieństwie do sprawy o immunitet, będą chronić naszą demokrację i praworządność, ograniczając korzystanie przez Trumpa z prawa ułaskawienia. (Przyznaję, że będzie to wymagało nieco kreatywnej interpretacji konstytucji, aby pomóc chronić naszą demokrację.)
Sąd Najwyższy powinien nałożyć ograniczenia na pozbawione skrupułów ułaskawienia Trumpa. Powinien zakazywać udzielania ułaskawień osobom, które (lub ich rodziny lub kumple) w istocie dają łapówki w celu uzyskania ułaskawienia, na przykład w formie biletu o wartości miliona dolarów na zbiórkę pieniędzy lub darowizny o wartości miliona dolarów na kampanię. (Sugerowałbym zakazanie ułaskawienia każdemu, kto ofiaruje kandydatom kwotę wyższą niż 3500 dolarów). Sąd powinien także zakazać ułaskawiania osobom takim jak Changpeng Zhao, którzy pomagają wzbogacić prezydenta i jego rodzinę.
Jeśli Sąd Najwyższy w dalszym ciągu będzie utrzymywał, że władzy ułaskawienia nie można ograniczać, może to okazać się naprawdę niebezpieczne dla naszej demokracji. Trudno zaprzeczyć, że ułaskawienie przez Trumpa ponad 1500 powstańców i osób zaprzeczających wyborom ośmieli więcej powstań i zaprzeczania wyborom, które zagrażają naszej praworządności i naszym wyborom. Ułaskawienia Trumpa zachęcą także większą liczbę przestępców i ich rodziny do kupowania ułaskawień, które stanowią kpinę z praworządności.
Sąd Najwyższy musi przestać przymykać oczy. Musi zintensyfikować działania i powstrzymać Trumpa przed wykorzystywaniem swojej władzy ułaskawienia jako odskoczni do skandali i buntu.
Steven Greenhouse jest dziennikarzem i autorem zajmującym się pracą i miejscem pracy, a także kwestiami gospodarczymi i prawnymi