Sąd w Nairobi skazał obywatela Chin na rok więzienia i grzywnę za próbę przemytu tysięcy mrówek z Kenii – lukratywnego handlu w Afryce Wschodniej, który został ujawniony w zeszłym roku.
Owady są przeznaczone głównie do Chin, Stanów Zjednoczonych i Europy, gdzie stają się zwierzętami domowymi, a ich wartość może wynosić około 100 dolarów każdy.
W zeszłym roku przemyt mrówek trafił na pierwsze strony gazet, kiedy aresztowano dwóch belgijskich nastolatków posiadających prawie 5000 mrówek, przechowywanych głównie w małych probówkach. Zostali ukarani grzywną w wysokości 7700 dolarów.
Zhang Kequn, który aż do aresztowania 10 marca uniknął schwytania, powiązano z inną sprawą dotyczącą dwóch osób, Wietnamczyka i Kenijczyka.
W probówkach znajdujących się w bagażu Zhanga na międzynarodowym lotnisku w Nairobi, przeznaczonym do Chin, znaleziono ponad 2200 mrówek, w tym 1948 cennych głowonogów rasy Messor.
Początkowo postawiono mu zarzuty handlu dziką fauną i florą bez zezwolenia oraz spisku, za co grozi mu siedem lat więzienia – powiedział jego prawnik. Po oddaleniu zarzutów przyznał się do winy.
W sądzie w Nairobi sędzia Irene Gichobi określiła Zhanga jako pozbawionego skrupułów i „nie do końca uczciwą osobę”.
Powiedziała, że zostanie ukarany grzywną w wysokości 1 miliona szylingów kenijskich (7700 dolarów) i po 14-dniowej apelacji skazała go na rok więzienia. Powiedziała, że zostanie wówczas „odesłany do swojego kraju ojczystego”.
„Potrzebny jest surowy, odstraszający wyrok” – stwierdziła, odnotowując „rosnącą liczbę przypadków handlu dużymi ilościami mrówek ogrodowych i negatywne ekologiczne skutki uboczne”.
Kenijczyk Charles Mwangi jest oskarżony o sprzedaż mrówek trzem osobom skazanym w zeszłym roku. Według jego prawnika nie przyznał się do winy i sprawa jest w toku.