Strona główna Wiadomości Screenmaxxing: dlaczego Hollywood zwiększa rozmiar obrazu na dużym ekranie | Przemysł filmowy

Screenmaxxing: dlaczego Hollywood zwiększa rozmiar obrazu na dużym ekranie | Przemysł filmowy

5
0


Podczas tegorocznego CinemaCon, corocznego spotkania, podczas którego studia filmowe prezentują swoje nadchodzące produkty, aby zaimponować wystawcom, którym chcą je zaprezentować, Disney ogłosił nowy sposób oglądania filmów, coś w rodzaju: InfinityVision. Pomimo uroczej nazwy Marvelized, nie jest to doświadczenie przeznaczone wyłącznie dla superbohaterów; to certyfikat dla audytoriów wielkoformatowych klasy premium (PLF). Pomysł jest taki, że każdy ekran z certyfikatem InfinityVision będzie spełniał lub przekraczał standardy – dotychczas niejasno opisane – pod względem rozmiaru, jakości dźwięku i jasności/wyraźności obrazu. Podobno na całym świecie certyfikowano już 300 takich ekranów, choć wydaje się, że nie istnieje jeszcze lista wyjaśniająca, które z nich.

Praktycznym powodem tej dodatkowej warstwy brandingu jest fakt, że premiera filmu Disney’s Avengers: Dzień Sądu Ostatecznego odbędzie się w grudniu w ten sam weekend, co trzeci film Dune, który ma umowę na oglądanie pożądanych (i ograniczonych) ekranów Imax przez kilka tygodni. To zasadniczo uniemożliwia najpotężniejszym bohaterom Ziemi dostęp do jednego z nazw namiotów na wystawie; Wydaje się, że InfinityVision ma na celu zapewnienie widzów, że inne opcje, prawdopodobnie różne istniejące już audytoria Dolby, RPX i innych markowych sal audytoryjnych PLF, są tak imponujące, jak to tylko możliwe. Nazwij to screenmaxxingiem.

Screenmaxxing to duży biznes dla zagrożonej branży wystaw teatralnych. Choć wielu kinomanów narzeka na ceny biletów lub przechwala się wyższością zestawu kina domowego, ekrany PLF wydają się skutecznym sposobem na wywabienie ich z domu i pobranie niewielkiej (lub dużej) dodatkowej opłaty za pewność, że zobaczą wersję filmu wykraczającą poza to, co otrzymaliby na dobrze wyposażonym telewizorze z płaskim ekranem. Technicznie rzecz biorąc, nawet najmniejsze ekrany w multipleksie będą znacznie większe niż telewizory, które posiada 95% populacji. Jednak kina nie mogą uzasadniać dodatkowej opłaty w wysokości 5 dolarów certyfikatem „większym niż Twój telewizor”; potrzebują czegoś większego i lepszego.

Doprowadziło to do powstania wielu opcji PLF, szczególnie w obszarach, w których znajduje się wiele konkurencyjnych sieci, które z kolei mogą oferować wiele formatów w ramach tego samego obiektu. W przypadku filmów takich jak Grzesznicy czy Projekt Zdrowaś Maryjo bogactwo opcji może stanowić część sprzedaży filmów związanych z wydarzeniem; Reżyser Sinners, Ryan Coogler, radzi sobie lepiej, niż ja, rozkładając różne formaty i proporcje swojego najnowszego, nagrodzonego Oscarem hitu kinowego, a Project Hail Mary poszedł w jego ślady. W filmie Paula Thomasa Andersona One Battle After Another przywrócono nawet rzadko używany format VistaVision, analogową wersję wysokiej rozdzielczości, która była uśpiona przez pół wieku, do tego stopnia, że ​​Brutalista został nakręcony w tym formacie, ale w rzeczywistości nie można go było w nim wyświetlać. (One Battle obejmowało kilka lokalizacji wyświetlanych w VistaVision, oprócz tradycyjnych odbitek Imax 70 mm i 70 mm.)

Ta lista opcji będzie się tylko powiększać; w całym kraju powoli pojawia się kolejna nowa marka projektorów cyfrowych, zaprojektowana tak, aby konkurować z salami Dolby. HDR firmy Barco zapewnia głęboką czerń, wysoki poziom kontrastu i niespotykaną dotąd jasność, a to zasługa sieci Alamo Drafthouse, w której można zjeść obiad w filmie. Te nowo wyposażone sale audytoryjne firmy Barco wykorzystują również dźwięk Dolby Atmos, którego nie należy mylić z projekcją Dolby, której nie należy mylić z oddzielnymi salami Alamo pod marką Big Show (z dźwiękiem Dolby Atmos i szczególnie dużymi ekranami), czego nie należy mylić z Imax, który… cóż, właściwie w pewnym momencie prawdopodobnie należy je pomylić.

Jak więc HDR firmy Barco wypada w porównaniu z innymi opcjami premium? Aby się tego dowiedzieć, odważyłem się odwiedzić Alamo Drafthouse na Brooklynie. Brooklyn Drafthouse to jedna z trzech lokalizacji w Nowym Jorku korzystających z projektorów HDR by Barco; pozostałe dwa znajdują się w placówkach Regal Cinemas na Manhattanie i Brooklynie, gdzie projekty zostały zainstalowane na markowych ekranach PLM sieci, zwanych RPX. (Rozumiecie? Zagmatwane.) Główną atrakcją HDR by Barco w ciągu ostatnich kilku tygodni był film Super Mario Galaxy Movie, ale ta animowana przygoda miała tęczowe odcienie nawet w kiepskiej projekcji, więc poszedłem w drugą stronę i uchwyciłem HDR by Barco pokazujący Mumię Lee Cronina, gdzie głęboka czerń, wyraźny kontrast i ulepszone kolory mogą mieć realne znaczenie w mrocznym, często zabarwionym horrorze.

W porównaniu z projekcją Dolby filmu Mumia, którą widziałem dwa dni wcześniej na pokazie prasowym, projekcja HDR firmy Barco rzeczywiście zapewnia dodatkowy efekt wizualny, choć niekoniecznie spodziewałbym się, że dostrzegą go zwykli widzowie. Sceny, które przy standardowej lub gorszej projekcji mogły być zamazane lub niewyraźne, były bardzo czytelne, nawet jeśli film celowo zasłania obrazy w cieniu lub zniekształca je za pomocą ekstremalnych zbliżeń i ujęć z rozdzieloną dioptrią (które sprawiają, że część pierwszego planu i tła jest wyraźna, a reszta obrazu celowo rozmyta). Podczas jednego zbliżenia wyraźnie widziałem najmniejsze pasma siwizny na krótko przyciętych włosach gwiazdy Jacka Reynora. Rzeczywiście przypominał prezentację Dolby, ale był nieco jaśniejszy, co w zasadzie jest laicką wersją tego, co obiecuje ta technologia. I moim zdaniem nie zniekształciło to obrazu w podobny sposób, jak źle skalibrowany telewizor z funkcją wygładzania ruchu prezentowany w sklepie Best Buy – co jest mało prawdopodobne w przypadku rzekomych ekspertów od projekcji teatralnych, ale nigdy nie jest wykluczone, gdy kadra kierownicza majstruje przy nowych technologiach. Teraz, gdy nowy właściciel Alamo wprowadził politykę zamawiania jedzenia wyłącznie przez telefon dla sieci, która kiedyś szczyciła się możliwością korzystania z usług bez telefonu – do czego musieli wkroczyć zrzeszeni w związkach pracownicy Nowego Jorku i próbować to powstrzymać – nic nie wydaje się nie do przyjęcia. Ale pomimo irytacji latarki telefonu, która od czasu do czasu przemykała przez moje pole widzenia, rzeczywista projekcja Barco w Alamo wyglądała dobrze. Wyglądał oczywiście znacznie lepiej niż mój telewizor HDR i lepiej niż wiele innych dużych ekranów. Nie było to doświadczenie nawrócenia, ale było to wysokiej klasy audytorium w wielkim mieście.

Szersze pytanie dotyczy tego, czy inny rodzaj jasności – kolejny sposób pobierania od konsumentów opłat za to, czego mogliby rozsądnie oczekiwać jako podstawowego standardu standardu kinowego – ma szansę zostać dodany do mentalnego zestawu opcji PLF kinomanów (jeśli w ogóle je mają), nie mówiąc już o uratowaniu wystawy. Kinomani nie muszą pytać o nazwę HDR firmy Barco, aby okazała się skuteczna; sam fakt zdrowej konkurencji w dziedzinie projekcji laserowej mógłby sprawić, że widzowie nie poprzestaną na przyćmionych obrazach na dużym ekranie i będą szukać PLF, jeśli to możliwe. Z drugiej strony wiele dużych filmów opiera się na tym, że projektory wykonują większą część pracy. W filmie „Mumia” Lee Cronina celowo zastosowano ciemne odcienie, a projektor Barco uwydatnia to wrażenie kontrastu. Ale spójrz jeszcze raz na ukochany punkt kulminacyjny Avengers: Endgame. Możesz korzystać z InfinityVision, ile chcesz, ale nadal są to szare, wyblakłe obrazy bitew CG rozgrywających się na niczym nie wyróżniającym się postapokaliptycznym parkingu. To oczywiście nie miało większego wpływu na rekordową sprzedaż biletów filmu.

Jednakże postrzeganie ulepszonego doświadczenia na dużym ekranie może być równie ważne jak samo doświadczenie. W obu przypadkach najskuteczniejszym pokazem kunsztu, jaki teatry mogłyby w tym momencie osiągnąć, byłoby zbudowanie bardziej autentycznych ekranów Imax. Nie zmodernizowane sale, które przekształcają największy ekran multipleksu za pomocą nowych systemów dźwiękowych i projekcyjnych Imax, ale nowe, które mogą wyświetlać Dune 3 lub Odyseję Christophera Nolana – filmy, które w tym formacie wyprzedały się na kilka miesięcy wcześniej – w rozszerzonych proporcjach. (Być może byłoby nawet miejsce na wpuszczenie Avengersów na próbę.) Tu nie chodzi tylko o lojalność wobec marki Imax; oryginalne konstrukcje Imax różnią się od innych, podkreślając raczej wysokość niż szerokość (ponownie, film Ryana Cooglera świetnie wyjaśnia szczegóły). Nie każdy film pasuje do tego charakterystycznego kształtu, ale odpowiedni ekran Imax, taki jak ten na nowojorskim AMC Lincoln Square, jest wciąż tak masywny, że nawet tradycyjnie kręcone filmy wyglądają na nim świetnie.

Niestety, na świecie jest zaledwie kilkadziesiąt takich miejsc; zdecydowana większość ekranów Imax, podobnie jak sale audytoryjne Dolby lub HDR firmy Barco, wykorzystuje w większości określony sprzęt wysokiej jakości. O wiele łatwiej jest zmodyfikować istniejącą salę, wymienić niektóre projektory lub zrezygnować z używania telefonów w lokalu, który słynie z zakazu korzystania z telefonów, a wszystko po to, aby stworzyć ścieżkę najmniejszego oporu, nawet jeśli teatry twierdzą, że pragną doświadczenia innego niż wszystkie. Widzowie również podążają tą drogą, ilekroć przekonują się, że strumieniowe przesyłanie filmów Lifetime w serwisie Netflix jest w zasadzie tak samo wciągające, jak wyjście do teatru. Screenmaxxing zawsze będzie niszowym zainteresowaniem, na którym prawdopodobnie nie jest realistyczne opieranie się na zupełnie nowych projektach budowlanych. Choć szukanie największej, najgłośniejszej i najostrzejszej prezentacji może być świetną zabawą, w pewnym momencie pojawi się zbyt szeroki wachlarz opcji, co będzie sugerować, że zwykłe kino po prostu nie jest wystarczająco dobre – jest to zupełnie inna i potencjalnie destrukcyjna forma InfinityVision.