Po nagłej śmierci mojego męża odkryłam, że płacił 171 funtów miesięcznie za naszą umowę na dostęp szerokopasmowy i telewizję EE. EE początkowo zaoferowało mi miesięczną ofertę za 44,99 GBP za telefon.
Następnie w odstępie jednego dnia nadeszły dwa listy, radośnie zaadresowane do mojego zmarłego męża. Pierwszy stwierdził, że za rozwiązanie umowy będzie musiał zapłacić 1007 funtów; druga przewiduje opłatę za rozwiązanie umowy w wysokości 520 GBP. Z listów wynikało, że może zabrać ze sobą umowę, kiedy się przeprowadzi.
Od tego czasu liczne telefony do działów zajmujących się żałobą, wartością, wydarzeniami życiowymi, lojalnością i powiązaniami przyniosły wiele niespełnionych obietnic.
Pierwszy agent zaoferował mi umowę za 56,99 GBP, jeśli miałbym przerwę w świadczeniu usług. Drugi agent powiedział: „Gdyby to była firma BT (która jest właścicielem EE), mógłbym to zrobić” i przyznał mi kredyt w wysokości 60 funtów. Trzeci powiedział: „Utknąłem”. Czwarty namówił mnie, żebym zapłacił 112,63 funta, aby umożliwić mu uporządkowanie spraw, a następnie odkrył, że system nie pozwala na tańszą ofertę.
Agenci byli mili i pomocni, ale twierdzą, że „system” nie pozwoli im zrobić tego, czego potrzebują. A to od firmy komunikacyjnej.
SP, Norwich
Wygląda na to, że „system” nie pozwolił na zmianę konta na Twoje imię i nazwisko i nalegał na zawarcie nowej umowy. Stąd opłaty za wcześniejsze rozwiązanie umowy.
Kierownik obsługi klienta zadzwonił do Państwa niecałe dwie godziny po tym, jak zasygnalizowałem cierpienie spowodowane nieudolnością EE.
Natychmiast udało się Ci skorzystać z oferty na kwotę 44,99 GBP, zwrócić poniesione w międzyczasie dodatkowe opłaty i dodać miesięczny kredyt jako wartość firmy.
Czekamy na listy, ale nie możemy odpowiadać indywidualnie. Napisz do nas na adres Consumer.champions@theguardian.com lub napisz do Consumer Champions, Money, the Guardian, 90 York Way, London N1 9GU. Proszę o podanie dziennego numeru telefonu. Przesyłanie i publikacja wszystkich listów podlega naszym warunkom.