Strona główna Kultura Koncerty inauguracyjne Schwarzman Center – wspaniały nowy pomnik kultury świeckiej | Muzyka...

Koncerty inauguracyjne Schwarzman Center – wspaniały nowy pomnik kultury świeckiej | Muzyka klasyczna

6
0


W 1676 roku londyński muzyk Thomas Mace zaproponował śmiały pomysł. Zamiast znosić „niedogodności związane z rozmową, stłoczeniem, poceniem się i przechwalaniem się”, publiczność powinna mieć możliwość słuchania muzyki w dedykowanej przestrzeni: „pokoju muzycznym… wygodnym i odpowiednim do występów”. Po raz pierwszy na koncerty mógł przyjść każdy za cenę biletu, chociaż ta głodna, nowa publiczność musiała poczekać do 1748 roku i budowy Holywell Music Room w Oksfordzie – najstarszej w Europie publicznej sali koncertowej wybudowanej na zamówienie – na spełnienie wizji Mace’a i własnego pokoju.

Od tego czasu sale koncertowe stały się lustrem zmieniających się mód, priorytetów i polityki. Porównaj wspaniałą fantazję XIX-wiecznej Royal Albert Hall z elegancką powojenną funkcjonalnością Royal Festival Hall. Od tego czasu w Oksfordzie do Holywell dołączyło kilku innych, choć żaden z nich nie był pozbawiony problemów – aż do teraz.

Założyciel Blackstone, Stephen A Schwarzman, otrzyma darowiznę w wysokości 185 milionów funtów na utworzenie Schwarzman Center for the Humanities – siedziby nie tylko siedmiu wydziałów humanistycznych Uniwersytetu Oksfordzkiego i nowego Instytutu Etyki w zakresie sztucznej inteligencji, ale także teatrów, kina, galerii i sali koncertowej Sohmen na 500 miejsc.

Styl ostatniej wieczerzy… 360 statków Es Devlina i Nico Muhly’ego w Wielkiej Sali. Fot.: Centrum Humanistyczne Schwarzmana

Testowany, udoskonalany i wprowadzany na rynek od października zeszłego roku budynek (opisany przez dyrektor operacyjną Alexandrę Vincent jako „nie centrum sztuki, nie budynek akademicki, ale hybryda”) został po raz pierwszy otwarty dla publiczności w ten weekend, witając 12 000 gości, którzy wszyscy byli ciekawi rezultatu – i zobaczenia.

Pierwsza na świecie sala koncertowa Passivhaus, co oznacza, że ​​spełnia rygorystyczne normy w zakresie efektywności energetycznej, wyłożona drewnem Sohmen gra długą grę. Zblazowana surowość sali wykładowej jest dominująca aż do momentu, gdy zaczyna się muzyka, kiedy konsultanci ds. akustyki Arup udowadniają, że potrafią się wykazać.

Dźwięki wytwarzane na tej scenie mają aureolę. Program inauguracyjny Scottish Ensemble, obejmujący Symfonię kameralną c-moll Szostakowicza i Serenadę na smyczki Czajkowskiego, wielokrotnie to potwierdzał. Występując z pamięci, 21 muzyków smyczkowych poruszało się po przestrzeni w płynnych, zmieniających się konstelacjach, łącząc choreografię Örjana Anderssona z dużymi, zbiorowymi gestami muzycznymi, które dzwoniły w przestrzeń jak dzwon. Pomiędzy tymi dwoma utworami zespół odpłynął, zostawiając lidera Jonathana Mortona samego, szkicującego dziwne, barokowe arabeski Alia Fantasia Nicoli Matteis: każda łuska łuku na sznurku, każdy błysk ozdoby, wyraźny jak ukłucie szpilki.

Sercem Schwarzmana jest Wielka Sala – atrium z galerią zwieńczone ośmiokątną kopułą. „Instalacja chóralna” – 360 naczyń – autorstwa artysty Esa Devlina i kompozytora Nico Muhly’ego – zapewniła ceremonię otwarcia, witając publiczność siedzącą w stylu Ostatniej Wieczerzy przy długich, zakrzywionych stołach, z glinianym garnkiem przed każdym. Prosty pomysł – wspólne picie herbaty przy ścieżce dźwiękowej nowo zamówionego hymnu – nabrał wzniosłych, złowieszczych proporcji. Devlin została świecką kapłanką przewodniczącą banalnej parodii Eucharystii, podczas gdy Steven Grahl dyrygował słabą, niedostatecznie przećwiczoną Schola Cantorum w muzyce, która sugerowała rozproszone chóry z Wenecji Monteverdiego, ale z niewielkim echem w ich mistyce. Schwarzman to nowy, wspaniały pomnik kultury świeckiej, ale jeśli chodzi o rytuały, nawet sztuczna inteligencja nie jest w stanie całkowicie wypełnić duchowej pustki.