Już w 1993 roku Bora Milutinović postawił zwięzłą diagnozę amerykańskiego piłkarza: „To jest problem tych ludzi: oni nie mają problemu”.
Ówczesny trener reprezentacji USA mężczyzn prawdopodobnie miał na myśli to, że dla amerykańskich zawodników zaistnienie w piłce nożnej nie było sprawą egzystencjalną, tak jak ma to miejsce w przypadku wielu innych zawodników na całym świecie. Milutinović i jego dwaj bracia zostali osieroceni podczas drugiej wojny światowej i przedarli się do reprezentacji Jugosławii oraz dochodowych karier zawodowych. Z kolei zawodnicy pozostający pod opieką Serba nigdy nie musieli się martwić o wyżywienie.
Landon Donovan i Clint Dempsey dołączyli do zespołu dopiero długo po odejściu Milutinovicia. Mieli jednak problemy, przechodząc od „amerykańskiej biedy”, jak to ujął Donovan, po depresję, smutek, miażdżącą presję lub, odwrotnie, długotrwałe niedocenianie.
Współposiadacze rekordu wszechczasów USMNT wynoszącego 57 bramek na bramkę opowiadają swoje historie, uwzględniając każdą brodawkę, w dwóch redakcyjnych projektach opublikowanych w odstępie zaledwie kilku tygodni.
Wspomnienia Donovana – zatytułowane Landon – są zdumiewająco szczere, nawet jak na standardy jego zwyczajowej niedyskrecji na temat własnego życia. (Jak wtedy w 2010 roku, kiedy na konferencji prasowej poprzedzającej mistrzostwa świata wprawił w zakłopotanie dziesiątki reporterów, obszernie i praktycznie bez podpowiedzi opisując rozpad swojego pierwszego małżeństwa).
Zawiera długie fragmenty, które równie dobrze mogły zostać wzięte z notatnika jego terapeutki z lat, przez które go leczyła; rozmyślania o tym, jak chodziła po nim jego pierwsza żona, aktorka Bianca Kajlich; wyznania dotyczące jego trudności w kontaktach towarzyskich; bolesne wspomnienia porzucenia ojca.
„Mam zmysły” – pisze w pewnym momencie Donovan. „Być może wielu mężczyznom trudno to przyznać”.
Później proponuje: „Depresję nie obchodzi, czy jesteś bogaty, sławny i popularny. Depresja jest samolubna. Nigdy nie prosi o pozwolenie na pokazanie się, przychodzi i odchodzi, kiedy jej się podoba. „
Tymczasem Dempsey jest bohaterem nowego serialu dokumentalnego Paramount+ zatytułowanego You Don’t Know Where I’m From, Dawg. Ten niezgrabny, głęboko wycięty pseudonim – nawiązanie do jego drwin z innego eksperta CBS, Micaha Richardsa podczas bójki w dawno temu meczu Premier League – trwa 231 minut w pięciu odcinkach wypełnionych wywiadami i wycieczkami do przełomowych miejsc na jego drodze. Są one wypełnione mnóstwem starych wydarzeń, ale mimo to tworzą wciągający i nostalgiczny zegarek, kapsułę czasu niektórych starych kampanii MLS i dawnych kampanii USMNT. Także: wędkarstwo. Dużo wędkowania.
Różne podejścia do opowiadania ich historii pasują do siebie, ponieważ Dempsey zawsze wolał ci pokazywać, niż opowiadać, a Donovan lubił robić jedno i drugie.
Landon Donovan i Clint Dempsey byli w centrum USMNT przez większą część końca XXI wieku i początku 2010 roku. Zdjęcie: Kevork Djansezian/Getty Images
Podobnie jak pojawienie się Donovana nie wiadomo skąd – czy raczej niezbyt efektowna Kalifornia w głębi lądu – historia Dempseya równie zasługuje na szersze potraktowanie. Zawsze miał w sobie coś z baśni, z wyjątkiem świadomego tornada we wschodnim Teksasie w roli głównej.
Obaj mężczyźni mieli ze sobą więcej wspólnego, niż zdawali sobie sprawę, gdy Donovan, cudowne dziecko i Dempsey, późno dojrzewający, w końcu stali się rywalami o dominację USMNT. Żaden z nich nie wywodził się z wyższej klasy średniej, która stworzyła tak dużą część profesjonalnej gry w Stanach. Po tym, jak jego ojciec wcześnie opuścił rodzinę, wspólny Happy Meal z McDonald’s był dla Landona, jego matki i siostry bliźniaczki Tristana sporym wydatkiem. Dempseyowie przez pewien czas mieszkali w przyczepie na pastwisku babci Clinta w Nacogdoches w Teksasie. Jego ojciec musiał sprzedać kilka sztuk bydła, swoją małą łódkę rybacką i trochę broni, aby zapewnić finansowanie rozwijającej się kariery piłkarskiej Clinta. I dopiero jego starsza siostra Jennifer, obiecująca tenisistka, zmarła na tętniaka w wieku 16 lat, Clintowi wystarczyło pieniędzy, aby móc wznowić treningi piłki nożnej trzy godziny drogi od Dallas.
Donovan także poniósł stratę w postaci kiepskiego ojca, który naprawdę zainteresował się nim dopiero, gdy Landon był już na dobrej drodze do sławy.
Jednak te dwa dokumenty są najciekawsze ze względu na oferowane w nich studium zróżnicowanego i stale ewoluującego podejścia mężczyzn do ambicji, męskości i ich ukrytego długu wobec opinii publicznej, która nagle czuje się do nich uprawniona. Kontrast podkreśla niepowagę przypisywania Zawodowemu Piłkarzowi jednego typu osobowości. Donovan nie pasował do darwinowskiej natury tego sportu, podobnie jak Dempsey został zaprojektowany specjalnie po to, by się w nim rozwijać. Obaj zrobili godne pozazdroszczenia kariery.
Dempsey, napędzany czymś w rodzaju pierwotnej wściekłości, wykorzystał swoją tęsknotę za postępem w szatni i na boisku. Dempsey był tak zawzięty, że jego koledzy z drużyny Fulham pamiętali, jak witał ich na poniedziałkowym treningu tylko wtedy, gdy strzelił gola w weekend. Wyskrobał ze swojej kariery do ostatniego grama sukcesu, dotykając zewnętrznych granic swojego talentu.
Donovan skręcił w drugą stronę. Podczas gdy Dempsey radził sobie w futbolu w college’u i w MLS SuperDraft, gdzie był refleksją po wrzawie Freddy’ego Adu, Donovan był złotym dzieckiem amerykańskiego futbolu od chwili, gdy wystąpił na Mistrzostwach Świata do lat 17 w 1999 r. Stamtąd wyruszył w krętą podróż z trzema pobytami w Niemczech i dwoma w Anglii, a każdy z tych okresów był rozdzielony powrotami do Kalifornii. Na przemian szukał najlepszych zawodów i najbardziej komfortowego środowiska, pomiędzy napadami wypalenia i depresji.
Dempsey łaknął goli i obiecanych pieniędzy. Donovan dbał o swoje zdrowie psychiczne, które spadało i spadało wraz z zainteresowaniem byciem zawodowym sportowcem.
Każdy poważny naród piłkarski ma panteon świetnych graczy, którzy nawiedzają swoich następców. Jako jedni z pierwszych prawdziwych gwiazd amerykańskiej męskiej piłki nożnej, Donovan i Dempsey nie mieli takich wzorców do naśladowania, ani też żadnych niemal niemożliwych obciążeń. Dzięki temu mogli wytyczyć własny kurs i nadrabiać zaległości na bieżąco. Nie było nikogo, kogo mogliby ścigać, nic, co mogłoby ich utrzymać przy życiu, gdy salda bankowe miały wystarczającą liczbę cyfr.
Zamiast tego Donovan i Dempsey dorównywali sobie nawzajem, jedyni im porównywalni rówieśnicy. Po latach rywalizacji zremisowali z 57 bramkami USMNT. Oboje twierdzą, że się z tym pogodzili. Oboje mówią też, że woleliby mieć płytę dla siebie.
Dziś Donovan i Dempsey, rodzinni mężczyźni w średnim wieku, są sympatycznym i atrakcyjnym towarzystwem. Zarówno osobiście, jak i w telewizji, odgrywając rolę w ekosystemie piłki nożnej jako eksperci, łączy ich rozbrajająca szczerość. Podczas gdy Donovan zawsze taki był, Dempsey stał się taki dopiero niedawno. Mówią, że czas, który spędzili razem jako nadawcy, zbliżył ich do siebie znacznie bardziej niż kiedykolwiek wcześniej jako graczy. Wydaje się, że stali się też bardziej do siebie podobni: Donovan zyskał poczucie komfortu i pewności siebie, a Dempsey stał się bardziej przyjazny i samoświadomy.
Łączy ich teraz coś innego: pełnometrażowe traktowanie, na jakie zasługują ich kręte opowieści.
Książka Leandera Schaerlaeckensa na temat męskiej drużyny narodowej Stanów Zjednoczonych w piłce nożnej, The Long Game, ukaże się 12 maja. Można go zamówić w przedsprzedaży tutaj. Wykłada na Uniwersytecie Marist.