Niewielkim pocieszeniem będzie dla Arne Slota i Liverpoolu fakt, że drugi sezon z rzędu zmierzyli się na Anfield z Paris Saint-Germain i nie mieli nic do pokazania, jeśli chodzi o ich wysiłki. Liverpool wyszedł z ćwierćfinału Pucharu Anglii ze skomleniem, a Liverpool wyszedł z ćwierćfinału Ligi Mistrzów po walce. Szkody wyrządzone w Paryżu okazały się nieodwracalne.
Ousmane Dembélé, który tak marnotrawił pierwszy mecz na Parc des Princes, nie pozostawiał wątpliwości co do ćwierćfinału klinicznym finiszem w końcówce, dzięki czemu miał pewność, że przy tej okazji nie będzie żadnego słynnego europejskiego powrotu z Liverpoolu. Zespół Slota przynajmniej grał z wiarą i przez 72 minuty miał nadzieję, ale mistrzowie Europy opanowali nerwy i awansowali do półfinału. Dembélé zadał kolejną karę, zdobywając drugiego gola po drugiej asyście Bradleya Barcoli w doliczonym czasie gry.
Przed rozpoczęciem meczu nastąpiła chwila ciszy, podczas której Liverpool wspominał 97 kibiców, którzy zostali bezprawnie zabici na Hillsborough w przeddzień 37. rocznicy katastrofy. Obserwowano to bez zarzutu, aż do momentu, w którym, w niewiarygodny sposób, załamano się krzykiem na cześć Liverpoolu. Obie drużyny nosiły czarne opaski na ramionach, a Slot w swoich notatkach programowych zadał pytanie, dlaczego ustawa Hillsborough wciąż nie została wprowadzona, mimo że rząd laburzystów obiecał to prawie dwa lata przed wyborem. „Najlepszym sposobem, aby kraj uhonorował ich po tak długim czasie, byłoby wprowadzenie prawa, o które proszą rodziny z Hillsborough i inni działacze” – napisał.
Na boisku zlecił kosztownie zebranym, ale rzadko widywanym napastnikom Alexandra Isaka, Hugo Ekitiké i Floriana Wirtza, zadanie groźby zdobycia bramki, która w Paryżu nie istniała. Po przybyciu na miejsce trio grało razem łącznie przez 88 minut, za co zeszłego lata zarobił potencjalne 320 milionów funtów. Kiedy Mohamed Salah opadł na ławkę rezerwowych w drugim meczu z rzędu przeciwko PSG, Slot patrzył w przyszłość, a także próbował zapoczątkować poprawę w teraźniejszości.
Tym samym wybór Slota powiódł się. PSG nadal było niebezpieczne i dominowało w posiadaniu piłki, jednak Liverpool sprawił mistrzom Europy więcej problemów w pierwszych wymianach na Anfield niż podczas jednostronnej porażki na Parc des Princes. Kiedy Isak wcześnie strzelił główką po rzucie rożnym Dominika Szoboszlaia, prosto w bramkarza gości Matveia Safonowa, był to pierwszy celny strzał Liverpoolu w całym meczu. Nacisk Liverpoolu był również znacznie skuteczniejszy, co zaowocowało licznymi luźnymi podaniami w środku pola PSG, podczas gdy Achraf Hakimi i Nuno Mendes nie byli w stanie atakować z obrońcy tak skutecznie, jak to miało miejsce w pierwszym meczu.
Mimo całej zachęty, jaką Anfield czerpało z energicznego początku swojej drużyny, goście powinni byli objąć prowadzenie i wzmocnić swoją pozycję w ćwierćfinale, po szybkim wrzuceniu z autu dogonając Liverpool. João Neves skierował dośrodkowanie Khvichy Kvaratskhelii do Ousmane Dembélé, który tyłem do bramki uderzył z zaledwie sześciu metrów. Było to kolejne fatalne pudło zawodnika, który był głównie odpowiedzialny za utrzymanie Liverpoolu przy życiu w pierwszym meczu.
Ousmane Dembélé zdobywa drugiego gola Paris Saint-Germain w doliczonym czasie gry. Zdjęcie: Jon Super/AP
Dembélé przetestował także Giorgiego Mamardashvili przedsiębiorczym uderzeniem po tym, jak bramkarz wypadł z jego linii, by pokonać Warrena Zaïre-Emery’ego i podać prostopadłe podanie. Mamardashvili był w stanie cofnąć się i oddać mocny strzał.
Liverpool był poważnie zakłócony, gdy Ekitiké został zniesiony na noszach w pół godziny po tym, jak wydawało się, że jego kostka ugina się, gdy próbował gonić podanie Wirtza. W pobliżu byłego napastnika PSG, gdy padł w agonii, nie było nikogo. Jego bolesne odejście spowodowało, że przybycie Salaha zostało entuzjastycznie przyjęte. Wolumen niemal wzrósł, gdy Ibrahima Konaté po pierwszym kontakcie Salaha, dośrodkowaniu, skierował piłkę do Milosa Kerkeza. Safonow znakomicie obronił z bliskiej odległości, a gdy Virgil van Dijk zbliżył się do odbicia, Marquinhos interweniował, rzucając żywotne i odważne wyzwanie.
Liverpool kilka razy był w posiadaniu piłki, gdy zbliżała się przerwa, co zapraszało do kłopotów, ale Konaté oddał decydujący strzał, który uniemożliwił Dembélé dośrodkowanie z podaniem Hakimiego przed bramkę.
Isak w swoim pierwszym meczu od czterech miesięcy mocno stracił tempo i na początku drugiej połowy zastąpił go Cody Gakpo. Jeremie Frimpong również ustąpił miejsca Joe Gomezowi. Liverpool wyszedł na pełnych obrotach. Ryan Gravenberch zaczął wywalczyć kontrolę nad środkiem pola z dala od PSG swoimi gwałtownymi uderzeniami z głębi pola.
Gakpo przetestował Safonowa z dystansu, Gomez głową po rzucie rożnym, Gravenberch podszedł blisko, a Kerkez minął z woleja obok dalekiego słupka, gdy został wywalony wspaniałym podaniem Salaha.
Liverpool znalazł ratunek, gdy sędzia Maurizio Mariani podyktował im rzut karny za faul Williana Pacho na Alexisie Mac Allisterze. Ale to, co Mariani dał VAR, odbiera. Włoski sędzia został wysłany do obserwatorów na boisku i uchylił swoją pierwotną decyzję, gdy zobaczył, że Mac Allister nawiązał kontakt z obrońcą PSG.
Slot jeszcze bardziej zwiększył swoje możliwości ataku po wprowadzeniu Rio Ngumoha, który wkrótce zmusił Safonowa do kolejnej dobrej obrony, ale wiązało się to z ryzykiem kary w kontrataku. I tak się okazało. Nadzieje Liverpoolu zgasły, gdy zmiennik PSG Barcola przełamał lewą stronę i znalazł Kvaratskhelię. Przekazał piłkę do Dembélé, który z 20 metrów trafił Maca Allistera i oddał kliniczny strzał w prawy dolny róg Mamardashvili.