Strona główna Życie i styl W „Pokoju nieograniczonych magicznych możliwości recyklingu” w moim bloku mieszkalnym znalazłem nie...

W „Pokoju nieograniczonych magicznych możliwości recyklingu” w moim bloku mieszkalnym znalazłem nie tylko gratisy, ale także przyjaciół | Domy

3
0


Kiedy mieszkałem w centrum Sydney, w moim budynku mieszkalnym znajdowało się wydzielone pomieszczenie do ponownego wykorzystania rzeczy używanych. Pokój ten został oficjalnie nazwany Pomieszczeniem Nieograniczonych Możliwości Magicznego Recyklingu, ale większość mieszkańców nazywała go po prostu magicznym pokojem. Ta nazwa pasowała, ponieważ często rzeczy pojawiały się tam dokładnie wtedy, gdy ich potrzebowałem. Kiedyś wszedłem do sklepu, żeby znaleźć filiżankę do kawy wielokrotnego użytku, zaraz po tym, jak przypadkowo upuściłem szklaną na parkingu.

W magicznym pokoju 650 mieszkańców naszego kompleksu mogło zabrać wszystko, czego potrzebowało i zostawić swoje ulubione przedmioty, począwszy od mebli i ubrań, po artykuły papiernicze i naczynia. Kiedy wziąłem wolne w pracy, aby wychować dzieci, pokój stał się cennym źródłem rzeczy, których potrzebowała nasza rodzina. Nie da się oszacować, ile zaoszczędziłem, ale wpływ był znaczny.

Zabawki, które miały zapewnić zabawę naszym małym dzieciom, stale się zmieniały, a w zamian podrzucaliśmy książki, które skończyliśmy czytać, i obsługiwanie urządzeń elektrycznych, gdy zastępowano je modernizacjami. Uratowałem rośliny domowe wymagające odrobiny TLC, a także pozostawiłem rośliny, które wymagały więcej, niż mogły zapewnić moje podstawowe umiejętności ogrodnicze. Czasami pożyczaliśmy dodatkowe krzesła lub kieliszki do wina, gdy przychodzili goście.

Magiczny pokój był dziełem społeczności, utrzymywanym przez wielu mieszkańców, którzy poświęcili swój czas na ochotnika, aby zapewnić jego dobrą organizację i sprawne funkcjonowanie. Kiedy tam przychodziłem, często widywałem moją sąsiadkę, Wendy Showyin. Jej działania promujące ponowne wykorzystanie przedmiotów wiele lat wcześniej utorowały drogę do magicznego pokoju.

Showyin twierdzi, że pierwotnie pomieszczenie to służyło do przechowywania przedmiotów przeznaczonych do odbioru przez władze.

„Pewnego dnia do pokoju wstawiono stół i kilka sprzętów kuchennych” – opowiada. „Ładnie je ułożyłem i dodałem odręczny napis: «Za darmo do dobrego domu». Stara lodówka po szybkim sprzątaniu i dodaniu napisu „Weź książkę lub zostaw książkę” stała się małą biblioteką. Od tego momentu nabraliśmy rozpędu.”

W pierwszych latach napływ przedmiotów często zaśmiecał pomieszczenie, co wymagało częstego sortowania. W odpowiedzi posty na stronie budynku na Facebooku i tablice rozmieszczone wokół kompleksu zachęcały do ​​bardziej uważnych zachowań związanych z darowiznami, takich jak umieszczanie przedmiotów w wyznaczonych do tego miejscach.

Zamiast formalnej listy wolontariuszy, pokój opierał się na sprzątaniu pokoju przez mieszkańców podczas ich wizyty, uzupełnianym przez regularne wezwania, gdy określone sekcje wymagały szczególnej uwagi. Ten wspólny wysiłek, aby przedstawić wszystko w sposób przemyślany, sprawił, że pokój stał się zachęcający.

„Normy społeczne nauczane w dzieciństwie sugerują, że ubrania z drugiej ręki oznaczają brudne lub zepsute” – mówi Showyin. „Magiczny pokój pokazuje, że tak nie jest.”

Wiele z podarowanych przedmiotów nie było śmieciami, ale było w doskonałym stanie.

Chociaż wszystkie darmowe rzeczy przynosiły materialną satysfakcję, nie był to najbardziej magiczny aspekt pokoju. Pokój wymiany zaczął się od sposobu na ograniczenie ilości odpadów, ale przede wszystkim zapewnił możliwość nawiązania kontaktu z sąsiadami. Oznaczało to, że nasze ścieżki skrzyżowały się w odrębnych życiach.

Tam poznałam moją sąsiadkę, Kirsty Hilton. Zatrzymywaliśmy się na pogawędkę, podczas gdy nasze dzieci z podekscytowaniem grzebały w zabawkach.

Mówi, że ten pokój pomógł jej poznać innych rodziców: „Miałaś czas, żeby tam porozmawiać. Jeśli zobaczysz na ulicy kogoś z dzieckiem, niekoniecznie nawiążesz rozmowę, ale w magicznym pokoju zawsze to robiliśmy.”

Mieszkam głównie w mieszkaniach od prawie 20 lat i nigdy nie doświadczyłem czegoś podobnego. Kiedy w zeszłym roku przyszedł czas na przeprowadzkę, było ciężko. Nie zostawiłem tylko gratisów, ale także społeczność, którą w końcu znalazłem.

Życzę każdemu, aby miał w swoim życiu magiczny pokój. Jeśli kiedykolwiek znów znajdę się w apartamentowcu, postaram się go wyczarować.