Strona główna Kultura The Primitives: „Recenzent powiedział, że Crash zakończy zespół. Potem było w Głupi...

The Primitives: „Recenzent powiedział, że Crash zakończy zespół. Potem było w Głupi i głupszy | Muzyka

3
0



PJ Court, wokal, gitary

The Primitives założyli latem 1984 roku z piosenkarzem Keironem, który zaprosił mnie do pisania piosenek. Kiedy wyszedł, przypięliśmy ogłoszenie w bibliotece w Coventry, a Tracy, którą poznałem wcześniej w programie „Szanse dla młodych”, odpowiedziała. W tym momencie brzmieliśmy bardziej jak Birthday Party lub Gun Club, więc napisałem trzy nowe piosenki – Through the Flowers, Across My Shoulder i Crash – aby przetestować bardziej popowy kierunek. Crash był prosty i hałaśliwy, z podstawową linią gitary, która stała się motywem przewodnim „Na na na”.

Było to w naszym secie na żywo, ale dość szybko go porzuciliśmy. Myśleliśmy, że mamy już dość gumy balonowej i piosenek w stylu Ramones i mniej więcej o tym zapomnieliśmy aż do 1987 roku, kiedy nasz producent Paul Sampson zasugerował, żebyśmy do tego powrócili. W tym samym tygodniu mieliśmy kilka okładek w prasie muzycznej – Melody Maker i NME – a wytwórnie płytowe zaczęły węszyć. Wykorzystaliśmy więc Crasha jako przynętę, aby wzbudzić zainteresowanie. Nigdy nie myśleliśmy o sobie jako o power popie: więcej jangle i glam z lat 60., na które nie wszyscy reagowali. W jednej z recenzji na żywo napisano: „Jeśli ich nowy singiel Crash ma cokolwiek do powiedzenia, to ten zespół jest skończony”.

Wystąpiliśmy w Top of the Pops, The Roxy i Saturday Live. W sobotni poranek w programie ITV nr 73 spojrzałem w dół w połowie utworu i zdałem sobie sprawę, że mój fuzz box nie był podłączony do prądu – moja gitara przez cały występ brzmiała jak banjo.

Byłem w studiu w Coventry, kiedy córka właściciela, mieszkająca w USA, przyszła i powiedziała: „W tym filmie występuje Crash i radzi sobie całkiem nieźle”. Miała na myśli „Głupi i głupszy”. Piosenka została wydana ponownie jako Crash (The ’95 Mix) – około 40 sekund dłużej, z powtarzającym się refrenem i dodatkowymi warstwami ukulele, stalowej gitary, organów i perkusji, w które nie byliśmy zaangażowani. Gdyby był to Paul McCartney, nie sądzę, że powiedzieliby mu, że się z tym pierdolą, ale nie moglibyśmy narzekać. Dało to piosence drugie życie i stała się światowym hitem.

Słyszałem kilka coverów. Utwór Belle and Sebastian jest prawdopodobnie najbliższy temu, jak brzmiał, kiedy go pisałem po raz pierwszy – łagodniejszy, prawie w stylu Jonathana Richmana. Ludzie mylą słowa. W dzisiejszych czasach łatwo jest sprawdzić teksty piosenek, ale lata temu ktoś źle je usłyszał na stronie fanowskiej i napisał „powinieneś uważać, jak się trzymasz” zamiast „powinieneś uważać pod nogi / jeśli nie będziesz uważał, złamię ci kark”. Belle i Sebastian używają niewłaściwego słowa, podobnie jak Matt Willis.

Tracy Tracy, wokal

Mieszkałem w Australii. Wykonałem kilka zadań wokalnych, ale nie odniosłem dużego sukcesu. Kiedy więc wróciłem do Coventry, moim celem było dostać się do zespołu, ale nic nie szło w jedną całość. Już miałem jechać do Londynu, kiedy zobaczyłem ogłoszenie w bibliotece. Było napisane, że chcą piosenkarza, ale pomyślałam: „Dlaczego nie?”. i przesłuchany. Pamiętam, że było ciemno i brudno. Myślę, że zgłosiła się jeszcze jedna osoba – facet – ale się nie pojawił, więc pomyśleli: „Będziemy musieli się z nią trzymać”.

Oryginalna grafika dla Crash. Zdjęcie: Records/Alamy

Spotykaliśmy się co tydzień w domu Steve’a Dullaghana – naszego pierwotnego basisty, który niestety zmarł w 2009 roku – aby ćwiczyć i jeść tosty, co stanowiło mały rytuał. Na początku prawie nie było mnie słychać przez te wszystkie mocne, potężne gitary. Wszystko trzeba było stonować. Nasz pierwszy występ w pubie w Coventry, głównie dla przyjaciół i rodziny, był ekscytujący, ale byłem bardzo zdenerwowany.

Kiedy graliśmy w Top of the Pops, wyróżnialiśmy się, ponieważ po prostu do tego nie pasowaliśmy. Nie stało się tak dlatego, że mieliśmy wokalistkę – wydawało się, że wtedy było więcej artystek. Po prostu czułem się, jakbyśmy byli niezależnym małym zespołem grającym gumę balonową, podczas gdy resztę list przebojów zajmował wyłącznie Stock Aitken Waterman. Gdy pierwszy raz zrobiliśmy TOTP, ktoś ukradł moją skórzaną kurtkę z mnóstwem odznak, którą nosiłem od lat. Wytwórnia płytowa dała mi trochę pieniędzy na zakup nowego, ale to nie było to samo.

Ostatnio nie mogę śpiewać zbyt często Crasha, ponieważ nasi wspaniali fani po prostu mi to śpiewają. Po prostu wyciągam mikrofon. Myślę, że piosenka przetrwała próbę czasu, ponieważ ma wszystkie składniki: świetną melodię, chwytliwy tekst i trwający nieco ponad dwie minuty jest to piosenka popowa idealnie zgrana w czasie.