Ollie Watkins rozpoczął niemal idealny wieczór Aston Villi, gdy jego setny gol dla klubu umożliwił drużynie Unaia Emery’ego awans do półfinału przeciwko Nottingham Forest.
Napastnik Anglii, chcący w końcówce meczu wrócić do składu Thomasa Tuchela na Puchar Świata, trafił do siatki w 16. minucie, zanim bramki Emiliano Buendii i Morgana Rogersa padły po odrzuconym rzucie karnym tego ostatniego. Ezri Konsa, który w zeszłym tygodniu zapoczątkował to zdecydowane zwycięstwo w dwumeczu swoją pierwszą bramką w pierwszym meczu, zakończył triumf uderzeniem z woleja do domu w końcówce meczu, po tym jak Tammy Abraham głową strzelił z rzutu rożnego.
Emery, który jako menadżer chciał po raz piąty wygrać te zawody, nie mógł sobie wymarzyć bardziej wyrozumiałego ćwierćfinału. Villa może teraz powrócić do swojej drugiej kandydatury do kwalifikacji do Ligi Mistrzów, witając w niedzielę Sunderland w Premier League, ledwie się spociwszy.
Już w pierwszym meczu przegrywając 3:1, Emery po raz pierwszy za swoich rządów podał niezmieniony skład Villi na kolejne mecze w Europie. Niepokonana w Europie, kiedy John McGinn i Youri Tielemans grali w początkowej jedenastce, Villa od samego początku była w czołówce.
Gdy dym z flar przedmeczowych opadł, stało się jasne, że Villa nie zamierzała wykorzystywać swojej przewagi. Rozpoczynając grę u boku Watkinsa w zwartym ustawieniu 4-4-2, Rogers schodził głęboko, aby uderzyć w obronę Włochów, po czym odwrócił się i zostawił piłkę Tielemansowi. Kiedy piłka wylądowała u stóp Buendii tuż za polem karnym, jego podanie od tyłu było doskonale wyważone podczas gwałtownego biegu Rogersa, a niskie dośrodkowanie z linii sześciu jardów po raz pierwszy umknęło bramkarzowi Federico Ravaglii i pozostawiło Watkinsowi z pewnością najprostszy z jego 13 goli w sezonie.
To także jego piąty gol w siedmiu meczach i 10. klubowy rekord Villi w Europie, ponieważ od czasu wykluczenia z reprezentacji Anglii nadal pokazuje swój powrót do najwyższej formy. Jeśli Tuchel ma do dyspozycji lepszego, wszechstronnego napastnika w roli zastępcy Harry’ego Kane’a, Watkins chciałby usłyszeć tę rozmowę.
Morgan Rogers trafia lewą nogą w dwumecz i daje Aston Villi prowadzenie 6:1. Zdjęcie: George Wood/UEFA/Getty Images
Villa czuła się bardzo komfortowo, a Rogers był wyraźnie w nastroju. Po tym, jak jego strzał został w spektakularny sposób oddany do tyłu, główka po dośrodkowaniu Lucasa Digne’a odbiła się od ramienia Martina Vitíka. Zawodnicy Villi w znacznie mniejszym stopniu odwoływali się o rzut karny niż ich kibice za bramką, ale kiedy José Mariá Sánchez został wysłany do oglądania telewizji przez asystenta sędziego wideo, wynik był nieunikniony. Mniej przewidywalne było to, że gdy McGinn oddał piłkę Rogersowi, bez bramki od początku lutego, Ravaglia rzucił się na jego prawą stronę, aby bronić.
Od zagrania piłki ręką do rzutu karnego minęły trzy minuty, ale po odrzuconym wysiłku Rogersa Villa potrzebowała tylko jednej minuty na naprawienie sytuacji. Po rzucie Digne’a nad głową Juana Mirandy Buendía błyskawicznie przedarł się z prawej strony i uderzył w najbliższy słupek.
Jednorazowe pobicie w tym obszarze można uznać za nieszczęście, ale dwukrotne oddanie strzału w najbliższy słupek wygląda na nieostrożność. Kiedy więc McGinn, otrzymując podanie Watkinsa, podał piłkę do Rogersa, Ravaglia naprawdę nie powinien był pozwolić, aby strzał ponownie go pokonał. Tak się jednak stało, a wierni Villi nie narzekali.
Z pięcioma zawodnikami o jedną żółtą kartkę do opuszczenia pierwszego meczu półfinałowego i z miejscem w pierwszej piątce Premier League do konsolidacji, Villa miała okazję do wcześniejszego dokonania zmian, choć Emery pozostał w swojej wyjściowej jedenastce do połowy drugiej połowy.
Znakomity strzał Ezriego Konsy na turnie zakończył doskonały wieczór dla Aston Villi. Zdjęcie: Nick Potts/PA
Villa była władcza u siebie w walkach kontynentalnych, wygrywając tutaj 15 z poprzednich 17 głównych meczów w Europie i wydaje się, że ponownie odnajduje w sobie motywację w odpowiednim momencie. Po ujawnieniu w tym tygodniu straty na kontach klubów w wysokości „jedynie” 9,5 miliona funtów za rok kończący się w czerwcu 2025 roku, perspektywa szybkiego powrotu do Ligi Mistrzów w przyszłym sezonie pojawia się w odpowiednim momencie. To z pewnością stanowi dla nich największą szansę na skorzystanie z usług takich graczy jak Rogers.
Emery może mieć w tych rozgrywkach dotyk Midasa, ale to pomysł podniesienia większej urny i wygrania Ligi Mistrzów leży u podstaw jego ambicji. „Wszyscy w pełni zasługujecie na to, aby wasz zespół pojawił się, gdy najlepsze drużyny nadal rywalizują” – napisał w notatkach programowych.
W oparciu o te dowody nie miał na myśli Bolonii, nawet jeśli te słowa miały na celu zażegnanie strachu przed samozadowoleniem. Najbliżej tej sytuacji Villa w pierwszej godzinie meczu była sytuacja, gdy Emiliano Martínez przechwycił piłkę nad głową Santiago Castro, gdy napastnik zaczął wywierać nacisk na bramkarza na początku drugiej połowy.
To niemal przyniosło odwrotny skutek, gdy Castro odzyskał posiadanie piłki, a Riccardo Orsolini mógł wykonać dośrodkowanie z niskiego dośrodkowania, co wywołało chwilową konsternację, ale w głównym budynku Villa Park rozbrzmiały dźwięki „bordo-niebieskiej armii Unaia Emery’ego” i „Holte Enders in the Sky”, a druga połowa toczyła się w uroczystym rytmie.