W piątek australijski sąd zwolnił za kaucją byłego żołnierza Bena Robertsa-Smitha, oskarżonego o mordowanie nieuzbrojonych więźniów schwytanych w Afganistanie w następstwie szeroko zakrojonego śledztwa w sprawie zbrodni wojennych.
Ten wybitny żołnierz stał się powszechnie znany w całej Australii, kiedy w 2011 roku został odznaczony Krzyżem Wiktorii, medalem zarezerwowanym wyłącznie za najodważniejsze wyczyny wojenne.
Jednak przełomowy raport wojskowy z 2020 r. ujawnił poważne zarzuty wobec żołnierzy australijskich wysłanych do walki z siłami talibów, oskarżając elitarne jednostki o stosowanie tortur, zbiorowe egzekucje i konkursy „liczenia ciał”.
W tym miesiącu Roberts-Smith został oskarżony o pięć zarzutów „zbrodni wojennej – morderstwa”, a policja stwierdziła, że był współwinny serii bezprawnych zabójstw w latach 2009–2012.
Po dziesięciu dniach za kratkami zwolniono go za kaucją, a sędzia Greg Grogin powiedział przed sądem w Sydney, że byłemu żołnierzowi grozi „lata” więzienia, zanim jego sprawa trafi do sądu.
Przed sądem za pośrednictwem łącza wideo Roberts-Smith wydawał się nieporuszony, gdy pokazano go na ekranie w zielonym więziennym dresie.
Jego prawnik Slade Howell argumentował, że trzymanie żołnierza za kratkami jest niedopuszczalne, podczas gdy sprawa powoli toczy się w sądzie.
„To zajmie wiele, wiele lat i będzie miało wiele zwrotów akcji” – powiedział.
Prokuratura z kolei argumentowała, że poważny charakter zarzucanych przestępstw uzasadnia rygorystyczne warunki zwolnienia za kaucją.
„Skarżący jest oskarżony o zabicie lub nakazanie swoim podwładnym zabijania nieuzbrojonych więźniów przetrzymywanych przez australijskie siły zbrojne” – powiedział prawnik prokuratury Simon Buchen.
Jeśli Roberts-Smith zostanie uznany za winnego, grozi mu maksymalna kara dożywocia.
Od bohatera wojennego do oskarżonego
Odznaczony żołnierz spotkał się z królową Elżbietą II, jego portret wisiał w Australijskim Muzeum Wojny, a nawet został uhonorowany tytułem „ojca roku” w kraju.
Jednak w 2018 r. reputacja bohatera wojennego została zakwestionowana, gdy w serii doniesień prasowych powiązano go z rzekomym morderstwem nieuzbrojonych afgańskich więźniów przez wojska australijskie.
Według doniesień „The Age” i „Sydney Morning Herald” żołnierz rzekomo kopnął nieuzbrojonego afgańskiego cywila z klifu i nakazał podwładnym go zastrzelić.
Mówi się także, że brał udział w zastrzeleniu z broni maszynowej mężczyzny z protezą kończyny, której później wraz z innymi żołnierzami używał jako naczynia do picia.
Roberts-Smith przez cały czas utrzymywał, że jest niewinny, wszczynając postępowanie prawne przeciwko gazetom, które opublikowały te zarzuty.
Jednak jego wysiłki, by pozwać The Age i The Sydney Morning Herald za pomówienie przyniosły odwrotny skutek, a w 2023 roku sędzia uznał, że wiele twierdzeń dziennikarzy było „w dużej mierze prawdziwych”.
Takie procesy cywilne wiążą się z mniejszym ciężarem dowodu niż postępowanie karne, przed którym stoi obecnie Roberts-Smith.
Australia wysłała do Afganistanu 39 000 żołnierzy w ciągu dwudziestu lat w ramach operacji pod dowództwem USA i NATO przeciwko talibom i innym grupom bojowników.