Strona główna Wiadomości „Wydaje się, że śmierć jest pewna”: życie i kończyny stracone w wyniku...

„Wydaje się, że śmierć jest pewna”: życie i kończyny stracone w wyniku ataków krokodyli na brzegach wznoszącego się jeziora Turkana w Kenii | Kenia

11
0


Ng’ikalei Loito wychodziła z ciepłych wód jeziora Turkana w słoneczne popołudnie, właśnie skończyła pływać z dwiema szwagierkami, gdy nagle poczuła na nogach miażdżącą siłę ukąszenia krokodyla.

W potwornym bólu instynktownie chwyciła się częściowo zanurzonego drzewa, które było w zasięgu ręki, i wołała o pomoc, gdy krokodyl próbował wciągnąć ją pod wodę.

Myśli Loito pobiegły do ​​pięciorga dzieci. Zastanawiała się, kto się nimi zaopiekuje, jeśli ona umrze. „Kiedy krokodyl atakuje, wydaje się, że śmierć jest pewna” – powiedziała.

Gdy krzyczący wieśniacy brodzili w wodzie, krokodyl w końcu puścił nogi Loito, które były teraz zakrwawione i mocno zmasakrowane. Została wyniesiona i przewieziona policyjnym pojazdem do oddalonego o trzy godziny jazdy szpitala.

Ataki na ludzi żyjących wzdłuż jeziora Turkana w północno-zachodniej Kenii stały się w ostatnich latach powszechne, ponieważ rosnący poziom wody przesuwa siedliska krokodyli nilowych – drapieżników, które mogą dorastać do sześciu metrów długości i ważyć do 900 kg – bliżej siedzib ludzkich.

Atak na Loito miał miejsce w grudniu 2024 r. w mieście Lowarengak po zachodniej stronie jeziora, w pobliżu granicy z Etiopią. Lekarze w szpitalu założyli gips na jedną nogę, a na drugą założyli stabilizator zewnętrzny. Jednak następnego popołudnia okazało się, że obie jej nogi zrobiły się zielone, a tylko jeden palec u nogi reagował, więc postanowili je amputować.

„Nogi zostały całkowicie zniszczone” – wspomina 33-latka w wywiadzie, który odbył się na początku tego miesiąca w jej domu w mieście Kalokol, niedaleko zaparkowany jej rowerek trójkołowy.

Loito gotowała i sprzedawała w mieście mandazi, smażone ciasto, aby utrzymać rodzinę. Obecnie jest zdana na pomoc matki i innych krewnych, z którymi mieszka. „Moje życie całkowicie się zmieniło. Nie jestem już w stanie nic zrobić” – powiedziała.

Jezioro Turkana, największe na świecie stałe jezioro pustynne, jest jednym z ośmiu głównych jezior w kenijskiej części Rift Valley, geograficznej depresji rozciągającej się na długości 6500 km od Libanu po Mozambik. W 2021 roku raport rządowy wykazał, że całkowita powierzchnia jeziora wzrosła o około 10% w ciągu poprzedniej dekady.

Mapa jeziora Turkana

Wiele osób łowi ryby w celu spożycia i sprzedaży w Kenii i poza nią, korzystając z jeziora Turkana, największego na świecie jeziora alkalicznego.

Rybak wyrusza łodzią z bali do wioski Lochilet w hrabstwie Turkana

Podnoszący się poziom wody w wielu jeziorach w Dolinie Rift w Kenii spowodował przesiedlenie dziesiątek tysięcy ludzi i zatopienie domów, szkół, gospodarstw rolnych, szpitali i infrastruktury.

Naukowcy przypisali ten wzrost różnym czynnikom. W tym samym raporcie z 2021 r. wskazano, że głównym wyjaśnieniem były zwiększone opady spowodowane kryzysem klimatycznym. Powiązał także to zjawisko z ruchem tektonicznym w dolinie Rift.

W innym raporcie z tego roku, sporządzonym przez program ochrony środowiska ONZ, stwierdzono, że zmiany klimatyczne mogą sprawić, że powodzie jeziora Turkana będą częstsze w ciągu następnych dwóch dekad.

Zgodnie z ruchem wskazówek zegara, od lewego górnego rogu: To, co kiedyś było toaletą na półwyspie Long’ech, zostało częściowo zanurzone przez podnoszący się poziom wody w jeziorze Turkana. Rybak wiosłuje swoją łodzią z bali w pobliżu Long’ech. Felisters Dapat, która straciła 10-letniego syna, stoi nad brzegiem jeziora w Long’ech. Brzeg jeziora we wsi Lochilet.

Elijah Chege, naczelnik hrabstwa Turkana w Kenya Wildlife Service (KWS), powiedział, że przelewanie zbliżyło krokodyle do osiedli ludzkich. Zwierzęta założyły teraz nowe tereny lęgowe i łowieckie wzdłuż zmienionych linii brzegowych, co zwiększyło prawdopodobieństwo ataków na ludzi – dodał.

Tradycyjne praktyki połowowe, takie jak wykorzystywanie kłód jako łodzi, również narażają społeczności na zwiększone ryzyko ataków, dodał Chege.

Rybacy przygotowują sieci do zarzucania w wiosce Loporoto w Turkanie w Kenii

Chege powiedział, że aby rozwiązać ten problem, KWS prowadzi kampanie uświadamiające w społecznościach, aby uczyć ludzi o obszarach wysokiego ryzyka i zachowaniach krokodyli, dodając, że agencja rekrutuje również lokalnych harcerzy do monitorowania ruchów krokodyli.

„Musimy nauczyć społeczność współistnienia z tymi zwierzętami” – powiedział. „Musimy zrównoważyć ochronę środowiska i bezpieczeństwo społeczności. Ponieważ krokodyle w ostatecznym rozrachunku muszą tam być. Są w swoim środowisku.”

Chege powiedział również, że KWS przenosi „problematyczne” krokodyle i, w najgorszym przypadku, je zabija. Pomimo tych wysiłków ataki nie ustają. Według Chege w zeszłym roku KWS odnotowała siedem zgonów i 15 obrażeń w wyniku ataków krokodyli.

Achiro Kephas, koordynator ds. skierowań i koordynator ds. sytuacji kryzysowych w ministerstwie zdrowia hrabstwa Turkana, powiedział, że większość ofiar to rybacy, większość zgonów nie jest zgłaszana, a większość ocalałych kończy się trwałym kalectwem.

W wielu społecznościach otaczających jezioro można usłyszeć świadectwa ataków krokodyli.

Po drugiej stronie ulicy od domu Loito Ng’ispaan Long’olan siedział na drewnianym krześle sprzedającym wodę i węgiel drzewny, mając obok siebie dwie kule. Long’olan wspomina, jak pewnego ranka w 2018 roku, zaledwie dzień po urodzeniu swojego najmłodszego dziecka, stracił lewą nogę w wyniku ataku krokodyli w wiosce Natirae.

Rozwiązywał sieć rybacką w jeziorze, gdy krokodyl ugryzł go w nogi. Wywiązała się walka i czując, że prawa noga zaczyna mu się łamać, a myśl o śmierci przechodziła mu przez głowę, Long’olan włożył środkowy i serdeczny palec w jedno z oczu krokodyla.

Zwierzę puściło, ale lewa noga Long’olana, teraz zmiażdżona i oddzielona od reszty ciała, utknęła w sieci. Niektórzy rybacy podpłynęli łodzią, ale nie byli w stanie uwolnić kończyny. Polecił im więc odciąć go tradycyjnym nożem na nadgarstek Turkana. „Bardzo mnie bolało, noga była rozdarta i całkowicie uszkodzona” – powiedział.

44-latek ma teraz metalowy pręt w prawej nodze, a dwa palce, którymi zaatakował krokodyla, są zdrętwiałe. Powiedział, że jedynym sposobem na zakończenie ataków jest zastrzelenie przez KWS krokodyli.

Częściowo zanurzone palmy, słupy elektryczne, płoty i budynki kilka kilometrów od brzegu można było zobaczyć podczas niedawnej podróży łodzią po wzburzonych wodach między Kalokol a półwyspem Long’ech.

Częściowo zanurzone drzewa, budynki i słupy elektryczne w pobliżu półwyspu Long’ech w Turkanie w Kenii

„Kiedyś był to popularny klub” – powiedział Kephas, wskazując szczyt wystającej z wody konstrukcji z drewnianymi ramami i zawalonym żelaznym dachem.

Rodziny na półwyspie borykają się z powtarzającymi się atakami krokodyli i utratą ziemi.

Ayanae Loong’orio straciła ośmioletnią córkę Esther Ikimat w 2024 roku, kiedy krokodyl zaatakował ją, gdy pływała w jeziorze podczas szkolnej przerwy na lunch.

„Nogi mnie zawiodły” – Loong’orio wspomina próbę dotarcia na miejsce zdarzenia. „Skończyło się na tym, że czołgałam się w stronę brzegu jeziora, krzycząc o pomoc i prosząc ludzi, aby uratowali moje dziecko”.

Film opublikowany później w mediach społecznościowych pokazał, jak zwierzę ciągnie ją – z głową i ręką zwisającą z pyska – dalej do jeziora. „O mój Boże! Gdzie jest broń? Szkoda, że ​​ją nie mam! Przynieś teraz broń” – słychać głos mówiący w języku Turkana, gdy zwierzę odpływa.

Rybak na łodzi silnikowej pobiegł za zwierzęciem i uderzył go łodzią w grzbiet. Krokodyl uwolnił martwe ciało Ikimata i zostało odzyskane.

W niecałe dwa lata od ataku woda wkroczyła dalej, co oznacza, że ​​Loong’orio nie jest już w stanie określić, gdzie to się stało.

Zdjęcia satelitarne z Google Earth z 1984 i 2022 roku pokazują, jak jezioro Turkana rozszerzyło się w Kalokol i na półwyspie Long’ech Zdjęcia satelitarne z Google Earth z 1984 i 2022 roku pokazują, jak jezioro Turkana rozszerzyło się w Kalokol i na półwyspie Long’ech.

Felisters Dapat straciła jedno ze swoich dzieci w tych samych okolicznościach. Daniel Lotaruk pływał z przyjaciółmi, gdy krokodyl ugryzł go i porwał.

Mieszkańcy później znaleźli jego nogi na brzegu. Pozostałych części jego ciała nigdy nie odnaleziono. 31-letnia Dapat często odwiedza miejsce, w którym pływał Lotaruk, mając nadzieję, że znajdzie szczątki.

„Co możemy zrobić?” zapytała. „Nawet jeśli ludzie zabiją krokodyle, zwierzęta nadal będą się rozmnażać”.

Ludzie rozgniewani atakami czasami biorą sprawy w swoje ręce. W październiku ubiegłego roku mieszkańcy miasta Kalokok zabili krokodyla, który ich zdaniem terroryzował ich.

Zezwolić na zawartość Facebooka?

Ten artykuł zawiera treści udostępnione przez Facebooka. Prosimy o Twoją zgodę, zanim cokolwiek zostanie załadowane, ponieważ mogą używać plików cookie i innych technologii. Aby wyświetlić tę zawartość, kliknij „Zezwalaj i kontynuuj”.

Pewnego gorącego popołudnia w krytym strzechą budynku na brzegu jeziora kilkunastu rybaków siedziało i uważnie słuchało Kefasa.

Prowadził forum uświadamiające na temat ataków krokodyli, poruszając takie tematy, jak zachowania ludzi, które mogą powodować ataki, siła ukąszenia krokodyla i znaczenie natychmiastowej pomocy medycznej dla ofiar.

Poprosił uczestnika, aby podniósł mu wizerunek krokodyla z wyraźnie widocznymi ostrymi zębami. Powiedział: „Kiedy ten krokodyl cię ugryzie, twoje szanse na przeżycie są nikłe”.

Dodał: „Każdy z nas, kto jest zależny od jeziora, powinien starać się unikać zachowań, które narażają nas na ataki krokodyli”.