Podobnie jak wielu Ukraińców, Oleh Kupchak był zachwycony zwycięstwem Pétera Magyara w wyborach na Węgrzech w ubiegły weekend, kończącym 16-letnie panowanie Viktora Orbána u władzy. „Byliśmy w euforii. Wszyscy z uwagą śledzili wyniki. Były toasty” – powiedział Kupchak, który kilkakrotnie odwiedzał Budapeszt. „Nie kochaliśmy Orbána” – dodał.
Ukraina uczciła porażkę Orbána serią dowcipów i memów. Kilku porównało go do postaci z Gwiezdnych Wojen Jabby the Hut i udostępniło zdjęcie Orbána uciekającego przed dronem. Inni przedstawiali go siedzącego na ławce w Rosji obok prokremlowskiego byłego prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza i jego syryjskiego odpowiednika na wygnaniu Bashara al-Assada.
Powszechna radość, jaka powitała obalenie Orbána i jego partii Fidesz, nie była zaskoczeniem. Ustępujący premier Węgier – największy i najbardziej destrukcyjny zwolennik Kremla w UE – prowadził głośno antyukraińską kampanię wyborczą. Oskarżył Kijów o spisek mający na celu sabotaż kluczowych instalacji energetycznych oraz o grożenie jemu i jego rodzinie przemocą fizyczną.
Ostatnio i tak już kruche stosunki Kijowa z Budapesztem przerodziły się w otwartą wrogość. Pod koniec stycznia rosyjski dron podpalił rurociąg Przyjaźń, dostarczający rosyjską ropę na Węgry i Słowację. Orbán twierdził, że Wołodymyr Zełenski celowo opóźniał naprawy, powodując niedobory paliwa na Węgrzech, aby zmniejszyć szanse Fideszu na reelekcję.
W okresie poprzedzającym głosowanie węgierscy wyborcy natknęli się na billboardy przedstawiające Zełenskiego błagającego o pieniądze z UE. Na innych plakatach widniały zdjęcia prezydenta Ukrainy obok Madziara. Lider opozycji i jego partia Cisa zostali oskarżeni o próbę wciągnięcia Węgier w walki na Ukrainie i przynależność do wspieranego przez Brukselę „lobby prowojennego”.
Ukraińscy politycy i analitycy z zadowoleniem przyjęli zwycięstwo Madziara, bagatelizując jednak oczekiwania na szybką odwilż w stosunkach między obydwoma zgorzkniałymi wcześniej krajami. Przewodniczący komisji spraw zagranicznych ukraińskiego parlamentu Oleksandr Mereżko stwierdził, że jest „ostrożnym optymistą”. „Dla stosunków ukraińsko-węgierskich otwiera się teraz wyjątkowe okno możliwości” – powiedział Guardianowi.
Mereżko zinterpretował wyniki wyborów na Węgrzech jako „ogólnie zwycięstwo Ukrainy”, gdyż oznaczały one „strategiczną porażkę Putina”. „Putin miał nadzieję na utworzenie w Europie antyukraińskiej koalicji pod przewodnictwem Orbána, która obejmowałaby także Słowację i Czechy. Plan Putina się nie powiódł. Bez Orbána u władzy taka koalicja nie powstanie” – powiedział.
Peter Magyar, lider partii Cisa, przemawia do mediów po spotkaniu przygotowawczym do inauguracyjnego posiedzenia parlamentu na Węgrzech. Foto: Robert Hegedus/AP
Oczekuje się, że Magyar zniesie weto Orbána w sprawie pomocy UE dla Ukrainy o wartości 90 miliardów euro po zaprzysiężeniu jego rządu na początku przyszłego miesiąca. Kijów bardzo potrzebuje pieniędzy. Oczekuje się także, że Węgry wyrzekną się sprzeciwu wobec nowych sankcji wobec Rosji. Po odejściu Orbána Bruksela odblokuje fundusze UE przeznaczone dla Węgier zawieszone z powodu odstępstw od demokracji.
Mereżko określił nowego przywódcę Węgier jako bardziej „konstruktywnie nastawionego” niż jego prorosyjski poprzednik i „nie antyeuropejskiego”. Poseł przestrzegł jednak, że nie da się rozwiązać wszystkich kwestii dwustronnych „automatycznie i szybko”. „Magyar musi teraz pokazać Europie, że jego polityka nie będzie kontynuacją polityki Orbána. I tutaj kwestia Ukrainy jest kluczowa” – powiedział.
Jednym z potencjalnych sporów jest kwestia przystąpienia Ukrainy do UE. Magyar powiedział, że nie będzie przeciwny przystąpieniu Kijowa do bloku, ale odrzuca przyspieszone członkostwo Ukrainy i twierdzi, że kwestię tę należy poddać pod referendum. Innym jest status mniejszości węgierskiej na Ukrainie. Mała społeczność na zachodnim Zakarpaciu od dawna jest źródłem napięć, wykorzystywanym – twierdzi Kijów – przez cynicznego Orbána.
W zeszłym miesiącu Budapeszt skonfiskował dwa ukraińskie pojazdy opancerzone przewożące miliony euro i sztabki złota. Mereżko stwierdził, że w ramach prowokacyjnego skandalu Orbán bezprawnie przejął te fundusze. „Bardzo znaczącym krokiem i wyraźnym sygnałem chęci Madziara do dialogu byłby zwrot przez niego ukraińskich środków” – dodał.
W ubiegły weekend Zełenski przesłał wiadomość z gratulacjami dla Magyara i jego partii Cisa. „Ważne jest, aby zwyciężyło konstruktywne podejście” – zauważył, dodając, że Ukraina zawsze dążyła do dobrosąsiedzkich stosunków ze „wszystkimi w Europie”. Ukraina jest gotowa rozwijać „współpracę z Węgrami” oraz spotkać się i współpracować ze swoim nowym rządem, powiedział.
W przeciwieństwie do administracji Trumpa Magyar stwierdził, że Ukraina jest ofiarą rosyjskiej inwazji i nie powinna być zmuszana do oddania swojego terytorium. W lipcu 2024 r. udał się do Kijowa, wkrótce po zbombardowaniu przez Moskwę szpitala dziecięcego Ochmatdyt. Złożył hołd ukraińskim żołnierzom poległym w wojnie oraz przekazał pomoc humanitarną i datki.
Jednak ukraińscy komentatorzy uważają, że Magyara nie należy postrzegać jako przyjaciela ani wsparcia. „Madziar nie jest politykiem proukraińskim. Jest politykiem prowęgierskim” – napisał w tym tygodniu Serhij Sydorenko, redaktor gazety „Europejska Prawda”. Zasugerował, że Zełenski niechętnie dokończy naprawę rurociągu Przyjaźń, co umożliwi wznowienie ograniczonego eksportu rosyjskiej ropy na Węgry w geście politycznej dobrej woli.
Inni obserwatorzy stwierdzili, że węgierskie społeczeństwo przyzwyczaiło się do antyukraińskich narracji po 16 latach propagandy Orbána i zmiana poglądów zajmie trochę czasu. „Nie możemy oczekiwać od reformistycznego rządu czegoś bardzo liberalnego” – stwierdziła Marianna Prysiazhniuk, analityk polityczny w Fundacji Inicjatyw Demokratycznych w Kijowie. Dodała: „To, czego byliśmy świadkami na Węgrzech, to ponowna konsolidacja władzy”.
Prysiazhniuk uważa, że Zełenski powinien zachowywać się „bardzo delikatnie” wobec Budapesztu, biorąc pod uwagę jego „kontekst wewnętrzny”. „Nie powinniśmy oczekiwać, że Madziar będzie krzyczeć: «Chwała Ukrainie». Priorytetem jest, aby Węgry stały się wiarygodnym partnerem europejskim” – powiedziała. Obaj przywódcy prawdopodobnie przeprowadzą rozmowy w przyszłym miesiącu w Rumunii na spotkaniu „Bukareszteńskiej Dziewiątki”, zgromadzenia byłych komunistycznych państw członkowskich NATO z Europy Wschodniej.
Tymczasem Kupczak powiedział, że ze swojego domu we Lwowie kilka razy jechał na Węgry. Była to całodniowa podróż przez przejście graniczne Chop, przez malownicze podgórze Karpat. „Moim zdaniem Węgrzy mają trochę mentalność imperialną, podobną do Rosjan. To kac po imperium austro-węgierskim. Mamy nadzieję, że pod rządami Madziara to się zmieni” – powiedział.