Anne Hathaway zaprzeczyła sugestiom, że w dążeniu do inkluzywności kazała wyrzucić modelki w rozmiarze zero z nadchodzącej kontynuacji „Diabeł ubiera się u Prady”. W rozmowie z Good Morning America aktorka próbowała wyjaśnić komentarze, które jej koleżanka z planu, Meryl Streep, przekazała w marcu Harper’s Bazaar.
Streep powiedziała magazynowi, że była zaskoczona, jak szczupłe są modelki na planie, i że „Annie też to zrobiła i skontaktowała się w tej sprawie z producentami, zapewniając, że modelki w programie, który przygotowywaliśmy do naszego filmu, nie będą aż tak szkieletowe! Jest dziewczyną stand-up”.
W zeszłym tygodniu w rozmowie z magazynem Variety podczas nowojorskiej premiery filmu Hathaway zdawała się potwierdzać swoje twierdzenie, mówiąc, że „uważa, że scena byłaby o wiele przyjemniejsza dla widzów, gdybyśmy zaprezentowali tylko szerszą gamę ciał.
„Po prostu poszedłem do producentów i zadałem to pytanie: «Nie sądzicie, że scena byłaby silniejsza, gdybyśmy mieli bardziej inkluzywne podejście do rozmiaru? Spojrzeli w górę i było im tak smutno, że o tym nie pomyśleli. Myślę, że byli tak zamknięci w sobie, po prostu płynęli z prądem. Ale gdy tylko to zobaczyli, to oni sprawili, że stało się to w ciągu godziny.
Występując w programie Good Morning America, Hathaway powiedziała: „W tej chwili krąży trochę dezinformacji, że ludzie byli zwalniani z powodu uwzględniania rozmiaru, ale tak się po prostu nie stało”.
Dodała: „Nikt nie stracił pracy, wręcz przeciwnie, stworzył więcej miejsc pracy”.
„Diabeł ubiera się u Prady 2” trafi do kin w ten weekend, 20 lat po premierze oryginalnego filmu, i wygląda na to, że po solidnych wpływach z takich filmów jak „Projekt Zdrowaś Maryjo”, „Super Mario Galaxy Movie” i filmu biograficznego o Michaelu Jacksonie, czeka go fala ożywienia sprzedaży.