Strona główna Kultura Recenzja „One Leg on Earth” Pemi Agudy – niezwykle niesamowity portret Lagos...

Recenzja „One Leg on Earth” Pemi Agudy – niezwykle niesamowity portret Lagos | Fikcja

2
0


Realizm wbrew pozorom nie jest formą zamkniętą na horror. Historie z debiutanckiej kolekcji Pemi Agudy „Ghostroots”, finalistki nagrody US National Book Award 2024, w fascynujący sposób potwierdzają ten fakt. Ani ściśle realistyczne, ani całkowicie nadprzyrodzone, uchwyciły zwykłe wydarzenia pulsujące złowrogą możliwością: matka zrozpaczona niemożnością wyprodukowania mleka dla swojego noworodka zastanawia się, czy jej nierozwiązane uczucia związane z niewiernością męża mogły zatruć jej ciało; młoda kobieta skłonna do przemocy obawia się, że zamieszkuje ją duch niegodziwego przodka; Kierowca, który potrąca pieszego, nie może pozbyć się wrażenia, że ​​obok zginie jego własna córka. Jedna Noga na Ziemi, jak sugeruje tytuł, jest podobnie istotą liminalną, choć bardziej otwarcie i pomysłowo flirtuje z ciemnością. Fabuła opowiada o młodej kobiecie Yosoye Bakare, która niedawno przybyła do Lagos, aby odbyć staż w firmie architektonicznej zajmującej się budową Omi City, najnowocześniejszej enklawy na lądzie odzyskanym morzu.

Z dala od domu Yosoye jest głodny przygód. Któregoś wieczoru podczas spaceru wślizguje się do obskurnego baru, pozwala mężczyźnie postawić jej drinka i udaje się do taniego motelu, gdzie uprawiają żarłoczny seks bez zabezpieczenia. W całym mieście kobiety w ciąży w niewytłumaczalny sposób rzucają się na otwartą wodę. Kiedy jednak Yosoye dowiaduje się, że jest w ciąży, postanawia zatrzymać dziecko. „Trudno było wyjaśnić komuś, kto przez całe życie nie próbował przynależeć, być w środku – żart, anegdota – że obietnica innej istoty, która będzie tylko ich, która tak naprawdę będzie do nich należeć, była jak zimna woda na języku po godzinach wędrówki pod słońcem Lagos”.

W pracy Yosoye jest odrzucana przez swoich kolegów, którzy są wyłącznie projektantami. Zamieniona w „dziewczynę na posyłki”, postanawia przyjąć rolę piszącego biuletyn firmowy, ale „Kto dałby pracę na pełen etat plus urlop macierzyński 22-latce bez doświadczenia zawodowego? Za kogo się myślała? Buchi Emecheta?”

podwójny cudzysłów Zadając więcej pytań niż odpowiedzi, powieść rozkoszuje się stanem celowej, upiornej nieokreśloności

To odniesienie do pionierskiego, zmarłego już pisarza nigeryjskiego jest, jestem skłonny sądzić, że Aguda przyznaje się do wpływu. Główną metaforę powieści, wodę oraz pełne napięcia napięcie między przetrwaniem a poddaniem się, wokół których jest zbudowana, można zapożyczyć od Emechety, która, jak sama mówi, w zadziwiający sposób trzymała głowę nad wodą (tytuł jej wspomnień z 1986 r.), łącząc samotne rodzicielstwo z karierą pisarską w Anglii lat 60. XX wieku. Innym literackim przodkiem, którego dziedzictwo wisi nad tą opowieścią bardziej złowieszczo, jest matka matczynej niesamowitości, Toni Morrison, której kiwa głową perfidna, zamożna artystka imieniem Beloved („Co to w ogóle za imię?”). Ukochana bierze Yosoye pod swoje skrzydła i stopniowo namawia ją w stronę otchłani, sugerując, że „samobójczynie” dokonały „potężnych wyborów… Decydując się na śmierć. Jak. Kiedy. Czy to nie jest ostateczny dowód na to, że twoje ciało należy do ciebie?”

Aguda, wirtuoz grozy i napięcia, łączy eko-horror, kosmiczne cierpienie i idee potwornej kobiecości w wyjątkowo wciągające doświadczenie. Yosoye czuje się prześladowana przez zew wody i onieśmielona rozległymi, piaszczystymi przestrzeniami wokół jej miejsca pracy. Kiedy martwe kobiety pojawiają się – najpierw w jej snach, w przywołujących wizjach siostrzeństwa, a potem na brzegach miasta Omi – musi dowiedzieć się, co reprezentują, i pyta ją. Oferując więcej pytań niż odpowiedzi, powieść pogrąża się w stanie celowej, upiornej nieokreśloności. Co sprawia, że ​​podwodny grób jest tak pociągający dla tych kobiet? Czy te samobójstwa są aktami protestu, czy próbą transcendencji? „A co, jeśli jest zaraźliwy jak SARS czy Ebola, ale wpływa na nas tylko dlatego, że dzielimy nasz układ odpornościowy z dziećmi?” Czy dzieci są „złymi duchami wody, które zabierają ze sobą matki, gdy zanurzają się z powrotem do wody, bojąc się stać się ludźmi z ciałami, które nie płyną”?

Jeden z kolegów Yosoye przywołuje przodków zabranych do Ameryki podczas atlantyckiego handlu niewolnikami: „Wiesz, co zrobili? Przejęli kontrolę nad statkiem, utopili porywaczy, a potem razem wrócili do wody”. Istnieje historia „bliższa domu” „ipaye Aramoko, którzy zebrali się i oparli się zostaniu niewolnikami wojowników Ibadanu, upadając na ich miecze”. Czy te „matki-samobójczynie” realizują jakąś formę wolności?

Jedna noga na ziemi to bogato wzorzyste dzieło splątanych tajemnic, których idealnie splecione węzły zaczynają się niestety rozluźniać, gdy Aguda popycha je w stronę przypowieści o oporze wobec prywatnego rozwoju. Sprytnie obala kapitalistyczne koncepcje władzy, przywilejów i własności i rysuje intrygujące podobieństwa między porodem a narodzinami miasta. Jednak opowieść ta jest zdecydowanie bardziej satysfakcjonująca jako fantasmagoryczna alegoria wyjątkowego procesu transformacji kobiety wkraczającej w macierzyństwo. Oprócz cielesnej grozy macierzyństwa, przywoływanej przez seryjne wizje groteskowo wzdętych żołądków, powieść z mocą bada konkurencyjne znaczenia, które definiują i ograniczają macierzyństwo; i jeżące się na głowie włosy pomiędzy oczekującymi matkami, zawieszonymi między życiem a śmiercią.

Książka One Leg on Earth autorstwa Pemi Agudy jest wydawana przez Virago (18,99 GBP). Aby wesprzeć Guardiana, zamów swój egzemplarz na stronie Guardianbookshop.com. Mogą obowiązywać opłaty za dostawę.